Atlantycka pauza – Jak długo potrwa?

Sprawdzając mapy ciśnienia nad Europą można się nieco zdziwić. Tak jak na umieszczonym zdjęciu widać zarysy blokady Atlantyku, dlaczego więc nie widać perspektyw na trwalszy atak zimy? Wszystko przez to że nie zachodzą większe zmiany w polu ciśnienia nad Arktyką. Wskaźnik AO co prawda osiąga chwilowo ujemne wartości, ale żeby przynieść trwalszy atak zimy musiałby osiągnąć znacznie niższe wartości niż obecnie, a w prognozach można zobaczyć że jak na razie będzie się wahał w przedziale od -1 do 1, co niestety nie da nam trwałej zmiany wzorca pogodowego. 
W najbliższych dniach czeka nas więc stopniowy powrót do klasycznej cyrkulacji strefowej. W tym tygodniu dominować będzie pochmurne niebo z częstymi opadami. Padać będzie wszystko co możliwe od deszczu po śnieg. Ten drugi typ opadu dominować będzie w pierwszej połowie tygodnia, kiedy będziemy pod wpływem nieco chłodniejszego powietrza, natomiast im będziemy bliżej weekendu, tym niże atlantyckie będą nabierać rozmachu.  Prognozy są jeszcze nieprecyzyjne, ale nocą z niedzieli na poniedziałek nie da się wykluczyć ponownego wzrostu prędkości wiatru do 70 – 80 km/h. Jeśli natomiast chodzi o temperaturę. to za dnia pozostanie ona dodatnia na obszarze całego kraju. Nocami w pierwszej części tygodnia może się zdarzyć lekki mróz na wschodnie kraju, ale z biegiem dni będzie się robić coraz cieplej i w niedzielę za dnia będziemy mieć nawet od 6 do 10 stopni.
Muszę niestety rozwiać wszelkie nadzieje na atak zimy w święta. Wzrost aktywności Atlantyku spowoduje napływ bardzo ciepłego powietrza (jak na koniec Grudnia) z zachodu. Nie ma sensu na razie pisać dokładniej o pogodzie na Boże Narodzenie, jednak z całą pewnością będą to kolejne ciepłe święta. Padają także pytania o pogodę długoterminową. W obecnej sytuacji jakiekolwiek prognozowanie nie ma sensu, przykład mieliśmy z prognozą na święta kiedy to pojawiały się odsłony dające nawet trwałą zimę. Co z tego wyszło – wszyscy widzimy.