Czeka nas tydzień z kontynuacją przenosu strefowego – lekkie ochłodzenie możliwe w końcówce tygodnia

indeks NAO w sezonie 2009/10

Ostatnie dni przyniosły w Europie mocne Atlantyckie akcenty i na razie nic nie wskazuje na to aby sytuacja miała się zmienić. Przenos strefowy który wzmocnił się w ostatnich dniach wciąż będzie kontynuowany, a w kolejnych dniach do Polski nadal płynąć będzie łagodne, choć w połowie tygodnia nieco chłodniejsze powietrze z południowego zachodu. Zaznaczyć przy tym trzeba że Polska jest krajem który ma sporo szczęścia jeśli chodzi o pogodę panującą w silnej fazie pozytywnej NAO, gdyż nasze szerokości geograficzne częściej znajdują się w strefie górnego klina, tym samym panuje u nas pogoda spokojna, a miejscami nawet słoneczna, inaczej jest na Wyspach Brytyjskich gdzie silna faza pozytywna NAO oznacza często bardzo silny wiatr oraz ulewne deszcze. Mogli się o tym przekonać ostatnio mieszkańcy Szkocji i Anglii gdzie spadły ogromne ilości wody powodując powodzie. Dodatkowo z ostatnich prognoz wynika że w kolejnych dniach możliwe będą tam kolejne opady i wiatry. Taka niespokojna pogoda nęka mieszkańców Wielkiej Brytanii już od kilku sezonów zimowych, jest to powiązane z frekwencją cyrkulacji strefowej która w ostatnich latach jest niezwykle wysoka, można powiedzieć że wręcz zdominowała cyrkulację Starego Kontynentu, a makrotyp południkowy odpowiedzialny za spływ zimnego powietrza z północy w zasadzie nie istnieje, przy czym jeśli występują jakiekolwiek blokady pojawiają się w formie niepełnej sprowadzając chłodniejsze masy powietrza na krótko, wszystko to powoduje że częstotliwość “orkanów” występujących na Wielką Brytanią w ostatnich latach bardzo wzrosła. Odpowiedzialne jest za to w dużej mierze bardzo wysokie AO które świadczy o silnym skoncentrowaniu wiru polarnego w pobliżu bieguna północnego i bardzo niskiej frekwencji powietrza arktycznego w umiarkowanych szerokościach geograficznych. W ostatnich sezonach AO utrzymuje się na wysokim poziomie dlatego prawdopodobieństwo pełnej blokady typu “Omega” czy “Rex” dającej możliwość nadejścia zimy w hemisferze północnej jest bardzo niewielkie. Wskaźnik NAO jest natomiast na drugim poziomie w związkach przyczynowo skutkowych w atmosferze nad Europą, jego spadek wynika głównie z blokad, będących skutkiem spadku Oscylacji Arktycznej. Żaden z tych wskaźników natomiast nie daje gwarancji na nadejście zimy, a jedynie znacznie zwiększa prawdopodobieństwo jej nastania. Oczywiście im silniejsza faza negatywna obu wskaźników tym szanse na zimę są większe.

Jeśli chodzi o prognozę na dłuższy termin w większości wiązek modeli średnioterminowych nie widać na razie żadnych pełnych blokad, widać natomiast niewielki spadek AO i NAO, co najprawdopodobniej przełoży się na osłabienie cyrkulacji strefowej po 15 grudnia. Tym samym w polu ciśnienia pojawia się słabogradientowy przepływ powietrza, możliwość cofnięcia klina Azorskiego na południe oraz w następnej kolejności zwiększone prawdopodobieństwo schodzenia głębszych zatok wgłąb kontynentu, nie oznacza to natomiast jeszcze całkowitego zablokowania makrotypu W oraz nastania trwałej zimy, do tego trzeba naprawdę solidnych argumentów. Zamieszczony obrazek AO z sezonu 2009/10 doskonale odzwierciedla to, jak nisko musi spaść AO aby mogło przyczynić się do nastania mroźnej zimy nad Europą. W przypadku niewielkich spadków obu wskaźników zima najczęściej nadchodzi incydentalnie, a tego na razie w prognozach długoterminowych wykluczyć nie można. Być może kolejne osłony pokażą nam nieco więcej konkretów.