Do Polski ponownie napłynie łagodne powietrze – koniec przedzimia.

Ostatnia aktualizacja modelu GFS dobrze odzwierciedla to jak będzie wyglądać cyrkulacja przez najbliższe dni, a być może nawet tygodnie. Od co najmniej kilkunastu odsłon tego modelu zdecydowana większość wiązek ensemble wskazuje na wzmocienie się przenosu strefowego powietrza, a co za tym idzie powrotu nieco wyższych wartości temperatury nad obszary Europy środkowo-wschodniej. Zła wiadomość dla fanów zimy jest taka że nadal nie widać całodobowych minusowych temperatur w ciągu kolejnych 192 godzin, tym samym pierwsza dekada grudnia ustawi się po ciepłej stronie barykady. Takiego scenariusza można było się jednak spodziewać po rekordach ciepła padających w wielu miejscach na całym świecie.

Listopad i grudzień to miesiące w których ocean Atlantycki najintensywniej pozbywa się ciepła gromadzonego w miesiącach letnich, a z pewnością po ostatnim rekordowo gorącym lecie na półkuli północnej, tego ciepła jest więcej niż przeciętnie. Trzeba też nadmienić że jest to tylko jeden z wielu czynników determinujących intensywność strefowego przenosu powietrza. Zdecydowanie na korzyść cyrkulacyjnego makrotypu W działa również wysoki index AO, ten  wskazuje na skupienie się fal Rossby’ego nad biegunem, tym samym daje zdecydowanie mniejsze szanse na powstawanie układów blokujących typu omega czy rex które mogą trwale zmieniać cyrkulację na południkową, dając szansę na napływ arktycznego powietrza w umiarkowane szerokości geograficzne. Niestety od dłuższego czasu takie blokady w prognozach pojawiają się tylko sporadycznie, więc szanse na trwałą zimę nad kontynentem Europejskim przynajmniej w pierwszej dekadzie grudnia są bardzo niewielkie.

Atlantyk przejmuje stery, pierwszym tego objawem będzie bardzo silny wiatr. Szczególnie mocno powieje z niedzieli na poniedziałek, wówczas na Wybrzeżu oraz Przedgórzu Sudeckim wiać może w porywach nawet 120km/h.