Dwa silne trendy i skomplikowana sytuacja w prognozach.

Sytuacja nad starym kontynentem jeśli chodzi o wielkoskalowe ruchy powietrza wydaje się bardzo trudna i daleki jestem od wysuwania jakichkolwiek wniosków na temat pogody podczas nadchodzących świąt. Wiadomo już że pojawiły się dwa silne trendy, jeden zaznacza się w prognozie GEFS wskazując na dodatnie wartości NAO, sugerując przy tym inicjację silnej cyklogenezy nad Północnym Atlantykiem, drugi natomiast od kilku dni obniża średnie wartości temperatury dla ostatniej dekady grudnia rysując blokadę omega od Skandynawii po południową Europę. Jest to sytuacja dość skomplikowana ponieważ nie daje możliwości określenia jednego realnego scenariusza pogodowego, a wyznacza ich co najmniej kilka. Oczywiście wciąż mamy tendencję zahaczania zachodnią stroną fali górnej o Polskę wschodnią, natomiast trend ten w końcówce prognoz CFS zaczyna się zniekształcać przyjmując czasami formę blokad z kroplą chłodu. Jeśli jednak faktycznie wzrośnie siła niżów Atlantyckich potrzebna będzie bardzo mocna blokada do ich zatrzymania. Za taką silną blokadą jest aktualnie model CFS weekly, przy czym trzeba zaznaczyć że wątpliwość takiego scenariusza budzą prognozy GFS mówiące o znacznej koncentracji niżu górnego w Hemisferze Północnej, natomiast model CFS takiej wysokiej koncentracji nie prognozuje. Co więcej według modelu CFS w okolicach 27 grudnia również i NAO mogłoby spaść do wartości ujemnych. Sytuacja powinna się wyklarować w ciągu kolejnego tygodnia, wówczas albo model CFS zacznie się stopniowo wycofywać z blokady, albo modele średnioterminowe zaczną naśladować model CFS. Odpowiedź poznamy niebawem, a teraz skupmy się na bieżącej sytuacji czyli zimnym ale bezśnieżnym incydencie który czeka nas zaraz po weekendzie. Spory, a zarazem gwałtowny spadek temperatury odnotujemy z poniedziałku na wtorek, szczególnie niebezpiecznie zrobi się po przejściu zimnego frontu kiedy po silnych opadach deszczu grunt zacznie zamarzać. Warto już teraz pomyśleć o odpowiednim obuwiu. Incydent potrwa prawdopodobnie kilka dni po czym ponownie ociepli się do kilku stopni powyżej zera.