Efekt jeziora i 30 cm śniegu – takie opady przyniósł wczorajszy front

Nasze prognozy dotyczące bardzo silnej konwekcji, szkwału śnieżnego i zjawiska lake-effect sprawdziły się. Wczoraj od rana na Pomorzu tworzyły się komórki konwekcyjne które z biegiem godzin przyjmowały formę snowsquall z wyładowaniami atmosferycznymi. Około godziny 8:00 pojedyncze komórki weszły nad wybrzeże. Początkowo przy bardzo silnym wietrze padał gdzieniegdzie jeszcze deszcz ze śniegiem oblepiając linie energetyczne i drzewa. Z biegiem godzin ochładzało się i śnieg z deszczem przechodził w śnieg. Jednocześnie front przybierał na sile, a komórki łączyły się w duże pojedyncze podłużne klastry przypominające letnie linie shelfowe. Około godziny 9:00 frontalny snowsquall miał już długość kilkuset kilometrów i zmierzał na południe zasypując wszystkie miejscowości na swojej drodze. W województwie pomorskim, kujawsko-pomorskim oraz częściowo zachodnio-pomorskim spadło gdzieniegdzie 5 centymetrów śniegu przy czym przy silnym wietrze powstawały spore zaspy, a tam gdzie na 2 metrach panowała temperatura dodatnia śnieg nie utrzymywał się. Snowsquall zmierzał dalej na południe nad województwa mazowieckie, łódzkie i wielkopolskie przy czym w godzinach popołudniowych pojawiało się coraz więcej wyładowań atmosferycznych. Burze śnieżne łamały drzewa, zrywały linie energetyczne i tarasowały drogi zaspami. Jednocześnie z tyłu frontu w górnych warstwach troposfery płynęło coraz zimniejsze powietrze. W dobrych warunkach wilgotnościowych i termodynamicznych nad Bałtykiem powstawał szereg wtórnych komórek które swoim zagęszczeniem na radarach przypominały wręcz kolejny opad wielkoskalowy. Komórki generowane efektem jeziora wkroczyły znad Bałtyku nad województwo pomorskie po południu . Typowa pasmowość opadów powodowała że w niektórych miejscach śnieg rósł w oczach, a kilkanaście kilometrów dalej wręcz nie istniał. Lake effect na Pomorzu trwał aż do godzin nocnych, a frontalny szkwał śnieżny który utworzył się wcześniej dotarł prawie nad Małopolskę i Podkarpacie ale tam opady były już dużo słabsze.

Przejdźmy do śnieżnych statystyk:

Orkan najwięcej śniegu przyniósł na Pomorzu gdzie spadło od 20 do nawet 35 cm śniegu. Oficjalnie na stacji  w Goręczynie zanotowano 35 cm białego puchu co jest wynikiem imponującym biorąc pod uwagę że na Śnieżce śniegu jest zaledwie o 3 cm więcej. W warmińsko-mazurskim pokrywa śnieżna waha się od 0 do nawet 20 cm śniegu przy czym w tym regionie nie padało wszędzie. W Pasłęku i Olsztynie mamy odpowiednio 13 i 15 cm śniegu ale są miejsca gdzie śniegu nie ma wcale. W zachodnio-pomorskim śnieg ze względu na temperaturę nie utrzymywał się, jednak są miejsca gdzie zalega on w grubości do 5 cm. W kujawsko- pomorskim śnieg padał głównie na północy województwa. W Bydgoszczy czy w Toruniu stacje notowały po 5-8 cm śniegu. Śnieg padał również na wschodzie, w centrum i na zachodzie kraju. W Lublinie i Włodawie mamy po 12 cm, a w centrum i na zachodzie stacje notowały nie więcej niż po kilka centymetrów białego puchu. Oczywiście standardowo w górach sypało dość mocno i wyższych partiach gór przybyło kolejne 10-15 cm śniegu, a w niższych nie więcej niż 5-10 cm. W pozostałych regionach kraju śniegu jest jak na lekarstwo. Były miejsca gdzie śnieg naprawdę padał solidnie ale zbyt krótko żeby pozostawić po sobie ślad. Śnieg nie spadł między innymi w Krakowie, Wrocławiu, w większych miastach Dolnego Śląska, Górnego Śląska i wielu innych miastach Polski południowej i południowo-zachodniej.

Niestety prawdziwej śnieżnej i mroźnej zimy wciąż nie widać. W niedziele z Północy nadejdzie kolejny niż, tym razem jednak z intensywnymi opadami deszczu więc śnieg będzie płynął w mgnieniu oka. Wiatr ponownie przybierze na sile jednak tak silny jak w ostatnich dniach nam nie grozi.