Jesień bez niespodzianek, zimy nie widać.

Spoglądając na mapy ciśnienia dostrzec można dosłownie kopię listopada 2018, kiedy mieliśmy chłodną anomalię na zachodzie Europy i bardzo ciepłą w Europie centralnej i wschodniej. Za taką sytuację odpowiada stabilny klin na wschodzie, oraz częste długie fale na zachodzie kontynentu. Dzięki temu do centralnej Europy może napływać powietrze z południa, natomiast przez Atlantyk do Europy zachodniej płynie chłód z dalekiej północy. Takie porcje chłodu zahaczają ostatnio również o Karkonosze, gdzie bielą się krajobrazy. Chłód płynący przez Atlantyk sprzyja cyklogenezie między Islandią a Azorami i dzieli Europę właśnie w taki sposób jak wyżej opisałem i tak najprawdopodobniej pozostanie przez najbliższy tydzień. Dość niepokojąco wyglądają również skumulowane prognozy długoterminowe/sezonowe modelu C3S multi-system. Stabilizuje on omawianą plamę chłodu nad Atlantykiem. Taka anomalia mogłaby oznaczać zimę w podobnych warunkach – w praktyce częste niże z północnego zachodu schodzące do Francji czy Hiszpanii, a u nas niestety nie taką zimę na jaką większość użytkowników czeka.

Czy tak będzie? Nie wiadomo, mamy jeszcze sporo czasu i należałoby się wstrzymać z wyciąganiem wniosków przynajmniej do końca listopada. Jednak na pocieszenie powiem że nie byłaby to typowa atlantycka aura – oznaczałoby to częsty fen, brak mgieł i czyste powietrze, ale niestety brak zimy lub tylko zimę liczoną incydentami.

Ale czy aby faktycznie zimy potrzebujemy jako ludzie? Wydaje mi się że dla dobrego samopoczucia potrzebujemy w zależności od preferencji.
A co na ten temat mówią lekarze? Poniżej krótka zajawka.

1. Z punktu widzenia lekarza chorób zakaźnych łagodna zima to mniejsze kolejki w poczekalni. Mitem bowiem jest że mróz zabija wirusy. Wirus nie spełnia nawet w pełni wymogów kwalifikujących go do organizmów żywych. Owszem, niektóre z bakterii nie są odporne na silny mróz, natomiast wirusy nie będą się mrozem przejmować, wręcz przeciwnie. Ministerstwo Zdrowia podaje że wirusy mogą przeżyć do 8 godzin w temperaturze 20 stopni, a kiedy spada ona do 4 stopni żywotność wirusów wydłuża się aż do 48 godzin. Natomiast najlepszym przykładem nietolerancji wirusów na ciepło jest fakt, że latem chorujemy mniej, a żeby pozbyć się wirusa lekarz zaleca nam go wygrzać.
W niskiej temperaturze spada również w organizmie wytwarzanie interferonu (białka produkowanego w odpowiedzi na obecność patogenów – PAP) co powoduje że bronimy się gorzej.
Natomiast korzyścią z mroźnej zimy będzie wyciągnięcie odporności na wiele patogenów które przechorujemy. Długotrwałe utrzymywanie się ciepłych zim może powodować że nie będziemy zbierać w organizmie potrzebnych przeciwciał i w razie nagłego ataku mrozów po długiej przerwie epidemie grypy będą opłakane w skutkach.

2. Z punktu widzenia psychologa zima mroźna będzie na nas lepiej działać mimo że nawet jej nie lubimy. Wiele badań naukowych potwierdza, że znacznie więcej samobójstw występuje przy zimie zmiennej, wietrznej i ciepłej, natomiast w czasie silnych mrozów jesteśmy bardziej pobudzeni do działania. Dodatkowo kiedy jest śnieg jest również jaśniej, dlatego do organizmu dociera znacznie więcej promieniowania odbitego, przez co nasze samopoczucie jest lepsze.

3. Z punktu widzenia lekarza pracującego na urazówce zima to prawdziwa katastrofa – częste gołoledzie, mróz sprzyja urazom w wyniku upadków

4. Jeżeli chodzi o kardiologów, to tutaj zdania będą podzielone. Ciepła zima będzie mieć przewagę nad mroźną, jeżeli nie będzie związana z pogodą atlantycką. Z jednej strony w niskiej temperaturze krew będzie krzepnąć szybciej co będzie powodować częstsze udary mózgu czy zawały, jednak ciepła zima to też przy atlantyckiej pogodzie gwałtowne zmiany ciśnienia, co bardzo źle działa na sercowców. Najlepszą porą będzie chłodne lato i wiosna, a jeżeli zima, to najlepiej stabilna pod względem ciśnienia i niezbyt mroźna.

5. Pediatra natomiast podkreśli że dzieci do 4-5 roku życia mają zaburzone termoregulacyjne zdolności organizmu – dlatego należy je bezwzględnie chronić przed silnymi mrozami. Wskazane jest kilka warstw odzieży, i bardzo szczelny kombinezon.

6. Pulmonolog na zimę będzie narzekał bez względu czy jest ciepła czy zimna. Brak wietrzenia mieszkań sprzyja kumulacji alergenów, wietrzenie natomiast przynosi skutek w zależności czy mieszkamy na wsi czy w spowitym smogiem mieście, tutaj różnica będzie spora.

7. Z punktu widzenia reumatologa zima mroźna będzie lepsza od zimy słabej i ciepłej. Plucha to czas kiedy zaostrzają się objawy reumatoidalnego zapalenia stawów, sklerodermii czy zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa. Mróz niesie ulgę.

8. Dermatolog nie będzie raczej zwolennikiem zimy – im chłodniej tym gorzej. Zima to czas kiedy podrażniamy odzieżą wszelkie wykwity skórne, przegrzewamy je pod odzieżą, przez co stany zapalne się pogłębiają. Dodatkowo mróz podrażnia skórę, powoduje odmrożenia.

Ta krótka zajawka dowodzi że zima mroźna nie do końca działa dobrze na nasze zdrowie, chociaż może doskonale działać na nasze samopoczucie czy psychikę. Niemniej jednak wszystko zależy od nas. Możemy pozostać bierni, lub sami poprawić jakość naszego życia i zdrowia w tym dość trudnym okresie. Aktywność fizyczna to podstawa do tego by nie zostać więźniami naszych mieszkań.

Pod koniec listopada lub na początku grudnia przedstawimy, mam nadzieję wiarygodną prognozę sezonową.
Pozdrawiamy.

Źródła:

https://portal.abczdrowie.pl/
https://e-medycyna.pl/
www.doctormed.pl
Wywiad z Doktor Youssef Al-Shahari – https://pomorska.pl/