Jesień w pełni, sezon coraz bliżej.

Cyrkulacja w reżimie falowym (A.A. Marsz, 2013)

Wielkimi krokami zbliża się sezon zimowy. Szczególnie widać to po dużych kontrastach na Falach Rossby’ego. Mocno zarysowane długie fale planetarne zaczynają coraz bardziej oddziaływać na cyrkulację starego kontynentu. Oznacza to że już niebawem będziemy uzależnieni od dwóch cyrkulacji środkowotroposferycznych, makrotypu W (liczba falowa 4, cyrkulacja strefowa) oraz makrotypu E (liczba falowa 5, cyrkulacja południkowa).

Schematyczny rozkład położenia górnych klinów i górnych zatok wyznaczonych przez układ
fal długich w poszczególnych makrotypach (W, E i C) cyrkulacji środkowotroposferycznej według
klasyfi kacji Wangengejma-Girsa (A.A. Marsz, 2013)

W pierwszej części zimy to właśnie makrotyp W (cyrkulacja strefowa) odgrywa kluczową rolę  w kształtowaniu europejskiego klimatu.  Ciepło gromadzone podczas letniego nagrzewania Atlantyku warunkuje wzrost cyklogenezy nad Północnym Atlantykiem, w tym samym okresie rośnie również zasięg Wyżu Azorskiego na wschód oraz wzmacnia się tzw oś Wojejkowa, rozdzielająca przepływające nad Europą strumienie powietrza skierowane na ENE i WSW. Do wczesnych długotrwałych blokad omega oraz występowania makrotypów E i C dochodzi dość rzadko w pierwszej części zimy, o czym świadczyć mogą statystyki pogodowe dla np. Bożego Narodzenia (utrwalanie się odwilży bożonarodzeniowej). Takie zimniejsze grudnie najczęściej pojawiają się za sprawą anomalii będących następstwem zmienności wieloletniej klimatu (np. 11-letniego cyklu aktywności słonecznej) – często mamy wówczas do czynienia z temperaturami poniżej normy wieloletniej już od początku sezonu, a zima zaczyna się czasami już w listopadzie (blokady są nadzwyczaj częste). Natomiast normą dla grudnia jest u nas makrotyp W, a występowanie blokad jest bardziej charakterystyczne dla stycznia. Jeżeli chodzi o nadchodzący sezon nie można jednoznacznie stwierdzić jaki będzie miał on przebieg. Niemniej jednak wszelkie trendy wieloletnie oraz modele sezonowe nie wskazują na gwałtowne załamanie się obecnego wzorca. Raczej nie grozi nam zarówno ekstremalnie ciepła, jak i ekstremalnie mroźna zima. 11 letni cykl aktywności słonecznej wskazuje na minimum w okolicach roku 2020/21, biorąc pod uwagę fakt że ostatnie minimum wystąpiło w sezonie 2009/10. Modele sezonowe wskazują natomiast na zimę z temperaturą lekko powyżej normy wieloletniej (uśredniając 1 – 1,5 stopnia powyżej normy). Na bardziej wiarygodne prognozy trzeba poczekać co najmniej do końca listopada.