Niż z południa może przynieść śnieżyce i ulewy.

W ostatnich godzinach nad Morzem Śródziemnym doszło do silnej cyklogenezy.  Powstały niż zaczyna powoli przesuwać się trasą zbliżoną do Vb jednak przemieści się nieco dalej na wschód od niej przechodząc przez Ukrainę i Białoruś. Już w tej chwili znajdujemy się w zasięgu ciepłego frontu, który przynosi najróżniejsze typy opadów. Śniegu spodziewamy się w pasie od Śląska, przez: Wielkopolskę, Lubuskie, Kujawsko-pomorskie, (północno-zachodnią część) łódzkiego i mazowieckiego, po podlaskie. Najmocniej będzie padać na Dolnym Śląsku. Tam spodziewamy się przyrostu pokrywy śnieżnej do 25 cm. W dzielnicach centralnych padać ma deszcz ze śniegiem przechodzący we wtorek w sam śnieg. Na południu i południowym wschodzie, gdzie niż zaciągnie cieplejsze powietrze znad Morza Czarnego popada sam deszcz. We wtorek kiedy ów niż przesunie się nad Ukrainę zacznie sprowadzać zimne powietrze z północy. Wówczas opady ciekłe zaczną powoli przechodzić w stałe a najwyższą temperaturę zanotujemy w Bieszczadach o poranku. Najmocniej padać będzie we wschodniej połowie kraju. Opady na zachodzie zaczną stopniowo zanikać.
Śnieg będzie padał przy temperaturze oscylującej w pobliżu zera. Spowoduje to, że będzie on mokry i ciężki. Osadzając się będzie łamał gałęzie drzew i zrywał linie energetyczne. Spodziewamy się zatem przerw w dostawach prądy, utrudnień na drogach i kolei. Z kolei na południu intensywne opady deszczu mogą podnieść i tak już wysokie poziomy wód na mniejszych rzekach.
Opady ustaną w środę, choć na krótko, bo już we czwartek do Polski przybliży się kolejny głęboki niż przynosząc deszcz. Na razie nie widać trwałej wiosny w marcu. Co jakiś czas pojawiają się nawet odsłony modeli, które wróżą atak zimy na Wielkanoc. Wszystko wskazuje na to, że na trwałą wiosnę musimy poczekać do kwietnia.