Przed nami kilka burzowo-deszczowych dni.

Po okresie z dość ładną pogodą w najbliższych dniach będziemy musieli nieco odpocząć od dużej ilości słońca i wysokiej temperatury, ale dzięki temu gdzieniegdzie nasze trawniki odzyskają soczystą zieleń. Jak to jednak często bywa, nie wszędzie popada, natomiast w wielu miejscach deszczu spadnie zdecydowanie za dużo, a dodatkowo pojawią się również gwałtowne burze. Winowajcą takiej pogody będzie dość płytki niż dolny związany ze stacjonarną kroplą chłodu ulokowaną nad Karpatami. Taka stacjonarna plama niskiego geopotencjału o tej porze roku bardzo często oznacza dużo wilgoci, sporą niestabilność w troposferze, a co za tym idzie intensywne opady deszczu o charakterze ciągłym z wbudowanymi klastrami chmur Cumulonimbus z okresowymi ulewami, gradem i wyładowaniami atmosferycznymi. Jest to dość niebezpieczna i nieprzewidywalna pogoda biorąc pod uwagę dodatkowo efekt orograficzny, jeżeli sporo opadów wystąpi w obszarze wyżynnym. Jak bardzo nieprzewidywalna jest to pogoda możemy się przekonać już z samych map modelowych. Przykładowo WRF (12km) stosunkowo dobrze radzący sobie z kumulacją opadu atmosferycznego wyliczył dwie dość skrajne sumy opadu w ostatnich dwóch aktualizacjach. W pierwszej odsłonie zasugerował nawet ponad 100 mm deszczu na pograniczu województw świętokrzyskiego i podkarpackiego i ponad 40 mm na dużym obszarze południowej Polski, natomiast w ostatniej aktualizacji zmniejszył te sumy znacząco.

 

Taka sytuacja może być dość myląca. W przeszłości podczas kilkudniowych blokad takich stref opadowych o tej porze roku dochodziło do podtopień i zalań. Miejmy jednak nadzieje że pogoda będzie dla nas łaskawa, a sumy opadu w prognozach nie zostaną ponownie zwiększone. Polecam monitorować sytuację, przede wszystkim korzystając z radarów oraz sprawdzając bieżące ostrzeżenia. W tej chwili IMiGW PiB, wydał ostrzeżenia przed intensywnymi opadami deszczu dla 10 województw w tym ostrzeżenie 2 stopnia dla Małopolski, Podkarpacia i woj, świętokrzyskiego.

Lepsza pogoda powróci do nas prawdopodobnie w niedzielę i wygląda też na to że koniec meteorologicznej wiosny będzie już akcentowany raczej pogodą spokojną, ale też bez szaleństw temperaturowych.