Przed nami niebezpieczny incydent pogodowy – możliwe silne porywy wiatru i burze.

Można powiedzieć ze nasz zimowy blog pogodowy wygląda w tym sezonie jak strona widmo. Zima dla jej fanów stała się nieosiągalna w normalnych warunkach. Szczęście mają jedynie mieszkańcy wyżej położonych miejscowości, oraz miejsc geograficznych o specyficznym mikroklimacie. Mieszkańcy nizin styczności z zimą praktycznie nie mają, natomiast na Pogórzu można ją podziwiać jedynie na szczytach wzgórz w pobliskiej panoramie (widoku na Beskidy czy Tatry). Prawdziwa biała pora roku opuściła nas w tym sezonie i na razie nic nie wskazuje na to by miała wrócić. Ostatni artykuł wydany w zasadzie na starcie sezonu wciąż jest aktualny, a prognoza w nim opisana brutalnie się sprawdza. Naszą uwagę przykuł jednak inny aspekt pogodowy, mianowicie bardzo rozległy niż pochodzenia Atlantyckiego który uruchomi prawdziwie oceaniczny scenariusz pogodowy i wywietrzy nas “z grubej rury”, tak jak robił to kilka lat temu podczas zim z regularnymi orkanami. Wszystko rozpocznie się w niedzielny wieczór, kiedy do kraju z zachodu wkroczy strefa dużego gradientu ciśnienia, w której wystąpią bardzo silne porywy wiatru, wzdłuż zachodnich granic miejscami sięgające 90-100 km/h. Najsilniejsze porywy wiatru wystąpią na Śnieżce, tam wiać może nawet w porywach do 150 km/h. Również bardzo silny wiatr wystąpi nad morzem gdzie regularnie wiać może z prędkością ponad 70 km/h, tam też możliwa będzie cofka. Strefa ta powoli przesuwać się będzie na wschód niosąc deszcz, burze, a być może nawet grad i śnieg. W poniedziałek o poranku strefa ta może być już w centrum kraju, a około południa na wschodzie. Tam porywy wiatru mogą być równie silne jak wzdłuż zachodnich granic, natomiast silniej – podobnie jak na Śnieżce wiać może na Pogórzu, w Tatrach i Bieszczadach, gdzie możliwe będą również burze śnieżne. Podczas burz wiatr jeszcze może się wzmagać, dlatego zalecamy szczególną ostrożność przy podejmowaniu decyzji o wyjściu z domu. Należy zabezpieczyć wszelkie przedmioty które mogą zostać uniesione przez wiatr i w miarę możliwości przeparkować samochody spod uszkodzonych wcześniej konarów mogących upaść na ziemię i spowodować uszkodzenie pojazdu. Przede wszystkim jednak należy śledzić radary, mogące uchronić nas przed utratą zdrowia, a nawet życia. Przy burzach w strefach frontowych, zwłaszcza zimą gdy te zjawiska są mniej intensywne, znacznie prościej jest odczytać sytuację z radaru i przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń.

Rozwagi i bezpieczeństwa.