Przed nami pierwsze zimowe akcenty.

Nie za wcześnie, nie za późno – tak w tym sezonie zaczniemy redagować artykuły w trybie “zima”. Prawdę powiedziawszy meteorologiczną zimę rozpoczniemy dopiero w piątek, ale pierwsze jej symptomy pojawią się już dzień wcześniej. Znaki o możliwym ochłodzeniu widoczne były już niemal trzy tygodnie temu kiedy CFS weekly w ujęciu probabilistycznym zaserwował nam stabilną prognozę i utrzymywał ją praktycznie aż do dzisiaj. Według tego modelu chłód miał się pojawić z końcem listopada i utrzymywać przez sporą część pierwszej dekady grudnia – ta prognoza nadal jest aktualna. Podtrzymywana jest również anomalia dodatnia jeśli chodzi o opady, wszystko przedstawiam poniżej.

Prognozy CFS weekly bardzo ładnie zostały naniesione w wiązkach modeli deterministycznych, a te od niemal 10 dni zsyłają na południe pięknie zarysowaną górną zatokę. Chłód płynący nad Morze Śródziemne po zachodniej stronie fali wywoła, a w zasadzie już wywołał dość intensywną cyklogenezę poniżej Doliny Padu. Niże pochodzące z tych rejonów noszą miano niżów genueńskich, a te doskonale są nam znane jako cyklony niosące zwarte zachmurzenie i bardzo dużo wilgoci, która bardzo często jest niedoszacowana w prognozach. Jeden z takich niżów do Polski dotrze w czwartek, natomiast pierwszy śnieg z deszczem i śnieg popadać może już jutro, a to za sprawą frontu okluzji (pochodzącego z niżu Torsten) biegnącego przez Kraje Bałtyckie, Polskę, Niemy i południową Francję. Front ten pozostawi po sobie silne mgły i trudne warunki na drogach. W czwartek natomiast od południowego zachodu wkroczy gruba warstwa zachmurzenia oraz opadów deszczu i śniegu z deszczem przechodzącego w śnieg. Główny rdzeń strefy prawdopodobnie przebije się do Polski przez Śląsk i Małopolskę. Oczywiście najwięcej śniegu utrzyma się w rejonach podgórskich ze względu na temperaturę, jednak największe utrudnienia zapanują w miastach, a w szczególności w Krakowie gdzie dość intensywne opady mogą trwać aż do popołudniowego szczytu komunikacyjnego. W godzinach wieczornych strefa najprawdopodobniej powiększając swój zasięg przesunie się nad woj. świętokrzyskie, łódzkie i lubelskie. opady mogą zwiększać swoją siłę, a strefa frakcji stałej przetoczy się m.in przez Kielce , tam należy spodziewać się kolejnych dużych utrudnień. W woj. lubelskim i łódzkim padać może dodatkowo deszcz ze śniegiem, drogi będą bardzo śliskie. Opady wręcz ekspresowo obejmować będą kolejne województwa, a najintensywniejszych na chwilę obecną spodziewamy się na Mazowszu, zwłaszcza na południe od Warszawy i w samej Warszawie, gdzie możemy mieć do czynienia ze sporym paraliżem komunikacyjnym, śnieg będzie bardzo mokry i ciężki, dlatego całkiem realne są szkody w infrastrukturze energetycznej oraz przerwy w dostawach prądu. Po opadach wszędzie może chwycić delikatny mróz, dlatego już teraz przestrzegamy przed bardzo trudnymi warunkami na drogach.

Aktualnie nie jesteśmy w stanie oszacować przyrostów pokrywy śnieżnej, istnieje wiele czynników mogących wpływać na jej szybkie topnienie m.in. temperatura gruntu, temperatura powietrza (balansująca w okolicach 0 stopni), lokalne warunki klimatyczne (miejskia wyspa ciepła, orografia terenu), jak również sama trasa niżu która nadal jest korygowana przez modele (w przypadku niżu genueńskiego czasami kilkanaście km może przeważyć o typie opadu).

Kolejny taki niż możliwy jest już z 3/4 grudnia, przynajmniej według wiązki uśrednionej.