Sezon zimowy skończy się przymrozkami – wiosna jeszcze raczkuje

Pierwsze dni marca podobnie jak cały ubiegły miesiąc przynosiły w Polsce pogodę dość wilgotną. W wielu miejscach pojawiały się opady deszczu, deszczu ze śniegiem jak i samego, ale bardzo mokrego śniegu. Opad stały w takiej formie często nie należy jednak do najprzyjemniejszych zjawisk atmosferycznych, powoduje spore utrudnienia komunikacyjne, straty w drzewostanach, a w konsekwencji szybkich roztopów nawet najbardziej zagorzałego fana zimy może doprowadzić do szybkiej frustracji. Niemniej jednak trudno się spodziewać że o tej porze roku zalegać będzie stabilna i puszysta pokrywa śnieżna, słońce jest już na tyle wysoko, że tylko stricte arktyczne powietrze przy odpowiednio słabym nasłonecznieniu i schłodzonym gruncie jest w stanie utrzymywać pokrywę śnieżną w formie akceptowalnej, co na niżej położonych terenach o tej porze roku jest dość trudne do osiągnięcia.

Kolejne dni w zasadzie nie przyniosą w pogodzie nic nowego, nie widać zarówno rychłej wiosny jak i ochłodzenia mogącego przynieść bardziej znaczący epizod ze śniegiem, co prawda pojawi się niewielki arktyczny powiew chłodu jednak bez mrozu za dnia, jak również bez większych opadów śniegu. Zatoka która stacjonowała do niedawna nad Atlantykiem w okolicach Islandii została nieco przyblokowana przez rozrastający się górny klin nad Europą, ale nie na tyle aby Atlantyckie powietrze nawet pośrednio nie wpływało na kształtowanie się pogody nad kontynentem. Produkty będące pozostałością cyklogenezy nad Atlantykiem nadal znajdują się nad południową częścią starego kontynentu i to dzięki nim padało i wciąż będzie w najbliższych dniach słabo padać deszcz lub śnieg. Słabogradientowy obszar ciśnienia w którym do niedawna tworzyły się niewielkie wtórne ośrodki niskiego ciśnienia będzie jednak niebawem (za dwa, trzy dni) wypychany przez umacniający się wyż nad Wyspami Brytyjskimi. Klin ten powinien w kolejnych dniach utworzyć silne centrum bliżej Skandynawii, tym samym za kilka dni w kierunku Polski coraz silniejszym strumieniem płynąć będzie zimne powietrze, początkowo ze wschodu, a im centrum wyżu będzie silniejsze tym wiatr skręcał będzie bardziej na północny wschód. Wszystko wskazuje jednak na to że przy bardziej wyżowej pogodzie obejdzie się bez opadów śniegu, a przymrozek jeśli się pojawi to na nizinach z pewnością tylko nocą i o porankach. Na pokrywę śnieżną w tym czasie będą mogli liczyć jedynie mieszkańcy rejonu Tatrzańskiego, gdzie przez następne dni występować będzie wzmożony efekt orograficzny.

Tak jak nie widać zimy nie widać również wiosny, dopiero w dłuższej perspektywie czasu jest szansa na większy napływ ciepła z południa, który mógłby pojawić się w okolicach równonocy wiosennej. Warunki dla prawie 20 stopni byłyby całkiem realne, jest to jednak termin jeszcze na tyle odległy, że nie pozostaje mi nic innego niż pozostawienie tematu w sferze życzeniowej.