Widmo “Strefówki” pojawia się w odległych prognozach.

Bardzo niepewnie wyglądają obecnie prognozy długoterminowe. Mimo że wiemy jak mniej więcej w ciągu następnych 7-10 dni będzie wyglądał układ sił w polu ciśnienia nad Europą , nie jesteśmy pewni jaka będzie lokalizacja fali długiej którą do niedawna modele lokowały nad zachodnią Rosją. Obecnie fala ta lokuje od Skandynawii po Hiszpanię, ale każda kolejna aktualizacja zmienia jej położenie, a jest to dla nas niezwykle istotne bo determinuje napływ określonego typu powietrza w różnych szerokościach geograficznych. Ważny jest również warunek czy fala ulegnie odcięciu czy też będzie zanikać bez odcięcia. Co do silniejszych opadów śniegu pojawiających się od czasu do czasu na mapach opadów pod koniec pierwszej i na początku drugiej dekady listopada zachowałbym duży dystans, wiadomo bowiem że prognozowanie niżów genueńskich trudne jest nawet w przypadku prognoz krótkoterminowych, w tym przypadku trudności ma nawet model UM, nie mówiąc o tak odległej prognozie na prawie kilkudziesięciokilometrowej siatce. Oczywiście nie chcę nikomu odbierać dobrej zabawy, ale czasami warto spojrzeć na wiązki ensemble. Perturbacje dobowe nie są najlepsze do ustalania trendów pogodowych.

Spoglądając jednak na mapy ciśnienia widać że w odległych prognozach zamiast wczesnej zimy pojawia się wręcz trend odwrotny, czyli możliwość przejścia na dodatnie wartości NAO, a tym samym na uruchomienie cyrkulacji strefowej. To jednak dopiero w bardzo odległej jeszcze niepotwierdzonej prognozie, istotniejsza jest natomiast następna doba w której widać rozwijający się za naszymi północnymi granicami niż, a ten wędrując na południowy wschód pociągnie za sobą zgodnie z ruchem cyklonalnym chłodniejsze powietrze z północy, wówczas na nizinach pojawi się szansa na pierwsze płatki śniegu.  Chłód ten jednak napłynie dopiero w czwartek, a jeszcze jutro od zachodu nasunie się strefa opadów związana z frontem ciepłym. W całym kraju wzrośnie prędkość wiatru w porywach do 70km/h.