Wielkanocny sękacz.

Pogodowy przekładaniec, przypominający wielkanocny sękacz – to określenie idealnie opisuje polską pogodę od dobrych kilku tygodni. W tym okresie wyże mocno rozgościły się w rejonie północnego koła podbiegunowego, co w konsekwencji zaowocowało spadkiem indeksu AO do wartości ujemnych, meandrowaniem jet streamu oraz intensyfikacją południkowej wymiany mas powietrza w północnej hemisferze. Choć mieliśmy w tym czasie okresy bardzo ciepłej pogody to jednak w przewadze były te z anomalią ujemną, momentami bardzo wyraźną, ocierające się nawet o rekordy minimalnej temperatury średniodobowej.
Wczoraj, przejściem frontu ze strefą dość intensywnych opadów (w wielu miejscach śniegu), zakończył się okres chłodny, trwający od początku tego tygodnia. Przed nami trzy kilkudniowe okresy o wyraźnie różnym charakterze. Najpierw 2-dniowy ciepły, który zakończą prawdopodobnie pierwsze tego roku wiosenne burze (prognozowane przez modele na sobotnie popołudnie i wieczór).

 

 

Po nim nastanie okres chłodnej aury, który to niestety idealnie wpisze się w ramy czasowe tegorocznych świąt Wielkiej Nocy – miejscami nie zabraknie warunków do ulepienia “tradycyjnego” (przynajmniej w ostatnich latach) wielkanocnego zajączka.. ze śniegu 😉 W tym czasie dokładnie nad Polską przechodzić będzie dość głęboki niż, który co ciekawe z każdą godziną będzie się jeszcze pogłębiał, wraz z wędrówką na NE Europy. Wg. ostatnich prognoz modelu WRF w Lany Poniedziałek ciśnienie w jego oku ma spaść wyraźnie poniżej 980 hPa. Skutkiem tego będzie znaczny gradient ciśnienia nad naszym krajem, a to oczywiście przełoży się na silny wiatr. Zdecydowanie nie będzie to pogoda z jaką zwykliśmy kojarzyć okres wielkanocny.

Warto jednak zauważyć, że wraz z ustąpieniem cyrkulacji cyklonalnej nad obszar Polski od strony południowej Europy szybko zacznie rozbudowywać się obszar wyżowy, przynosząc, po raz kolejny, radykalną zmianę warunków pogodowych. I tak kiedy w niedzielne południe temperatura w niektórych regionach nizinnej Polski może mieć wyraźne problemy z przekroczeniem “zawrotnego” (jak na 1 kwietnia) progu 2 stopni, tak już 48 godzin później temperatura w większości kraju przekraczać będzie 14, a miejscami osiągać nawet granice 18-19 stopni. Następnego dnia ma być jeszcze cieplej. I jeśli wierzyć ostatnim prognozom ECMWF okres ciepłej, już prawdziwie wiosennej pogody ma się przedłużyć na kolejne dni.

 

Czy będzie to zwiastun ciepłego kwietnia i przełamania okresu 2 kolejnych miesięcy poniżej normy? Czas pokaże – ja ze wstępną odpowiedzią na to pytaniem wstrzymałbym się co najmniej do 31 marca, kiedy to model CFS Monthly wyda swoją ostateczną prognozę na przyszły miesiąc.

 

Źródła: www.meteo.pl, www.meteociel.fr, kachelmannwetter.com