Wiosna, kolejna fala cieplejszego powietrza możliwa w przyszłym tygodniu.

Ostatnie dni rozpieszczają nas pod względem temperatury i pogody, w wielu miejscach świeci słońce, a opadów jest niewiele. Wygląda więc na to że definitywnie zakończyliśmy niezbyt udany zimowy teatrzyk na rzecz przyjemnej wiosny. Dla naszego serwisu oznacza to sezon ogórkowy i nieco luźniejsze podejście do tematu, jednak nie ubolewam nad tym zupełnie. Czas dla zimy skończył się bowiem wraz z nastaniem równonocy wiosennej kiedy słońce zagórowało w zenicie nad równikiem. Ziemia zaczęła wówczas eksponować w stronę słońca półkulę północną co oznacza że z każdym dniem słońce będzie górować bliżej zwrotnika raka aż do momentu nastania przesilenia letniego, oznacza to więc iż średnie temperatury dobowe będą wzrastać, a z każdym dniem łapać będziemy coraz więcej promieni słonecznych.

Zaczynamy wiosnę. Przed nami trzy bardzo pozytywne miesiące zarówno przyrodniczo jak i pod względem pogody. To właśnie teraz pod naszymi stopami i nad naszymi głowami zaczyna tętnić życie. Miliony gatunków owadów hibernujących zimą pod stertą materii organicznej rozpoczynają kolejny sezon. Tak jak łowcy ekstremalnych zjawisk pogodowych budzą się z zimowego letargu po to by ponownie odtworzyć ten sam scenariusz. Te jednak nie hibernują hobbystycznie a fizycznie, a często jeden sezon oznacza dla nich całe życie. Wiosna to bardzo dobry okres do wyjścia w teren i obserwacji przyrody która o tej porze roku jest szczególnie interesująca, zwłaszcza w skali makro. Okres wiosenny oczywiście zakończy się letnim przesileniem, wówczas prawdopodobieństwo upałów osiągnie swoje maksimum. Znakiem rozpoznawczym górowania słońca w zenicie nad zwrotnikiem raka będzie wylot na nocne podboje miłosne Iskrzyków (Phausis splendidula) z rodziny świetlikowatych. Są to owady bardzo często mylone z tzw. robaczkami świętojańskimi występującymi w lipcu. Po okresie wiosny zacznie się nie mniej lubiane przez wszystkich lato, ja jednak bardzo życzyłbym nam wszystkim aby ten sezon nie był aż tak bardzo uciążliwy pod względem upałów jak ubiegły. Dobre przesłanki są takie że CFS v2 na razie prognozuje temperaturę w granicach normy.

Jeśli chodzi o prognozy krótkoterminowe, jutro tzn. już dzisiaj (ponieważ mamy już północ) na wschodzie temperatura może jeszcze przekraczać 20 stopni, tam też zdarzyć się mogą przelotne opady i lokalne burze. Nie będzie to oczywiście wielkie rozpoczęcie sezonu burzowego, gdyż w rzeczywistości nie ma jasno wytyczonego momentu nastania właściwej pory na silne zjawiska burzowe. Pionowy gradient temperatury w troposferze wzrasta proporcjonalnie do intensywności nasłonecznienia, dlatego pomijając burze frontowe występujące często na pograniczu silnych stref zbieżności wiatrów, lokalne zjawiska konwekcyjne silniej zachodzą w dni gorące, co z resztą pewnie zauważył niejeden obserwator burz.

Od niedzieli już w całym kraju niezbędne mogą się okazać wiosenne kurteczki natomiast szansa na kolejną porcję ciepła podobną do tej ostatniej pojawia się w przyszłym tygodniu. Wówczas w większości regionów temperatura mogłaby ponownie przekroczyć 15 stopni.