Za 6 dni rozpoczniemy astronomiczną wiosnę. Powoli zamykamy sezon 16/17

Po bardzo długiej przerwie bez redagowania nowych artykułów nie mam Wam w zasadzie nic nowego do przekazania jeśli chodzi o możliwość powrotu zimy. Cyrkulacja nad Europą przejawia bardzo trwały wzorzec, który charakteryzuje się powolnym przepływem powietrza z zachodu na wschód przerywanym schodzeniem niezbyt długich fal górnych na południe. Fale te przynoszą krótkotrwałe ale niezbyt głębokie ochłodzenia. Kolejne dni gwałtownej zmiany wzorca pogodowego raczej nie przyniosą, tym samym sezon zimowy 16/17 przechodzi powoli do historii. Myślę że możemy stopniowo zacząć porządkować ogrody oraz pomagać naszym roślinom w szybkim rozpoczęciu wegetacji. Jeśli zainwestowaliśmy w piękny trawnik to warto go teraz sprawdzić, gdyż po dłuższym zaleganiu pokrywy śnieżnej mogą się znajdować na nim patogeny. Pierwszym objawem są zalepione źdźbła biało-różową mazią. Wróćmy jednak na właściwe tory.

Wiosnę w tym roku rozpoczniemy 20 marca. Dla ciekawostki powiem że tak będziemy ją rozpoczynać aż do 2043 roku. Kalendarz to jednak nie jedyne miejsce gdzie na horyzoncie pojawiła się wiosna. Aby dać sobie jeszcze większego pozytywnego kopniaka wystarczy spojrzeć na odleglejsze prognozy. Według modeli ostatnia dekada marca może przynieść temperatury w okolicach 20 stopni. Takie wartości dla obecnego miesiąca są już sporym osiągnięciem. Sprawdzenie się takiego scenariusza będzie jednak zależeć od siły i zasięgu wyżu kontynentalnego prognozowanego na ten okres. Aktualnie rozlewa się on niemal na całą Europę z wyjątkiem Skandynawii, taki stan będzie sprzyjał przesuwaniu się łagodnego powietrza z południowego zachodu na północny wschód, daleko aż nad Białoruś. Trzymajmy kciuki.

Tradycyjnie nasz blog będzie powoli przechodził w stan hibernacji czyli tryb letniego spokoju. Dziękuję wszystkim sezonowym bywalcom na których z niecierpliwością będziemy czekać jesienią, a stałych bywalców zapraszam standardowo na luźne pogaduchy których wiosną i latem nie brakuje.