Za tydzień w Polsce może być nawet 35 stopni – pierwsze bardzo upalne prognozy.

Mimo iż ostatnie dni są zdecydowanie ciepłe i meteorologiczne lato przywitało nas adekwatną do niego temperaturą, tak naprawdę zapomnieliśmy chyba czym są prawdziwe upały. Maj temperaturowo był poprawny, a tym samym stosunkowo łaskawy, ponieważ nie mieliśmy jeszcze do czynienia z prawdziwymi upałami. Czerwiec pod tym względem może być jednak mniej stonowany ponieważ już ostatnie dni były dość gorące, a kolejne po kilkudniowym ochłodzeniu mogą być wręcz mordercze. Na horyzoncie – za około 3-4 dni pojawia możliwość znacznej przebudowy cyrkulacji, między innymi słabnięcia wyżu azorskiego na rzecz górnej zatoki, która sięgnąć może w końcówce tygodnia północnej Francji. Takiemu specyficznemu rozkładowi ciśnienia Europa środkowa często zawdzięcza tłoczenie z południa gorącego afrykańskiego żaru.

Niby nic jeszcze nie jest przesądzone, jednak ostatnie prognozy zakładają stacjonowanie zatoki przez 3-4 dni bez jej wchodzenia głębiej nad kontynent co faktycznie oznaczać może zmianę kierunku przepływu powietrza na stabilny bardziej południowy aniżeli południowo-zachodni w naszych szerokościach geograficznych. Plama gorącego powietrza w prognozach za około tydzień pojawia się niemal w całej Europie środkowo-wschodniej, a szczególnie u naszych południowych sąsiadów gdzie na mapach t2m pojawiły się czarne kolory co doskonale odzwierciedla skalę możliwej fali upału. Pomimo iż prognozy nie są jeszcze pewne już teraz powinniśmy zadbać o zapas wody mineralnej, ponieważ takich nie upalnych ale umiarkowanie gorących dni jak te ostatnie będzie coraz więcej, a wszelkiego rodzaju płynów podczas takich dni nie powinno nam nigdy brakować.

Nie zapominajmy również o tym że często tak gorące powietrze jest przyczyną pojawiania się bardzo gwałtownych zjawisk burzowych. Jeśli więc upał faktycznie się pojawi, również ryzyko gwałtownych burz znacznie wzrośnie.