Zimny incydent, śnieg, deszcz i wiatr – nadchodzi brzydka pogoda.

Po kolejnej dłuższej przerwie w redagowaniu artykułów nie mam zbyt dobrych wiadomości. Byłem wręcz przekonany że w drugim kwartale roku nie będę musiał o tym pisać, ale zima nie powiedziała chyba jeszcze ostatniego słowa. Niestety wygląda na to że przez kilka kolejnych dni będziemy zmuszeni zmagać się z paskudną pogodą, nie dość że wzrośnie prędkość wiatru to jeszcze temperatura znacznie spadnie i pojawi się sporo opadów. Jakby tego było mało do Polski wedrze się chwilowo arktyczna masa powietrza, w której wysokość izotermy 0 sprzyjać będzie opadom stałym. Pierwsze symptomy zbliżającego się dużego ochłodzenia pojawią się już jutro w północnej części kraju kiedy to przed południem temperatura ledwo przekroczy 0 stopni i pojawią się opady śniegu z deszczem lub samego śniegu. Trzeba jednak zaznaczyć że prognozowanie opadów śniegu, a tym bardziej możliwości zalegania pokrywy śnieżnej w połowie kwietnia jest niezwykle trudne. Tutaj należy skupić się na temperaturze gruntu oraz na standardowej wysokości t2m, ale nie tylko. Wysokość słońca nad horyzontem o tej porze roku jest znaczna, a dzień bardzo długi, dodatkowo po okresie względnie ciepłej pogody temperatura gruntu powoduje szybkie topnienie śniegu, dlatego niebagatelne znaczenie ma też w tym przypadku zachmurzenie. Wszystko jednak wskazuje że w okolicach środy kiedy do Polski zejdzie fala długa, nastąpi odcięcie kropli chłodu, wówczas do kraju wedrze się strefa mokrych opadów śniegu z południa. Strefy te przynoszą często niezwykle szczelną i grubą warstwę chmur, dlatego ryzyko pozostania pokrywy śnieżnej wzrośnie. Prognozy przedstawiają się więc niezbyt korzystnie, szczególnie dla roślin które są już w dość zaawansowanym stadium wegetacji. To jednak nie jest jeszcze ta najbardziej przykra informacja, najgorsze może nadejść w drugiej części tygodnia kiedy na termometrach nocami pojawią się minusy. Na chwilę obecną modele numeryczne prognozują spadki nawet do -10 stopni na Podhalu. W pozostałej części kraju przedstawia się to nieco bardziej korzystnie (szczególnie na zachodzie), ale mimo wszystko po opadach (nawet deszczu) w przypadku roślin oznacza to straty kwiatostanów. Zamarzająca woda na roślinach to zabójca. Mam jednak cały czas nadzieję że do jutra te niekorzystne prognozy jeszcze się poprawią, bo trzeba zaznaczyć że od wczoraj zmierzają w dobrą stronę. Przypominam że jeszcze niedawno model ECMW prognozował 70cm śniegu dla Zakopanego i 30 dla Krakowa czy Tarnowa, a przedwczoraj Lublin miał być zasypany do kolan. Dzisiaj w prognozach śnieg przy niskiej temperaturze został już tylko w górach, jednak dużym zmartwieniem nadal są przymrozki.

Czekamy na dobrą aktualizację.