Złota polska jesień dobiega końca – nadciąga prawdziwa szaruga.

Źródło: https://www.metoffice.gov.uk/

Patrząc na obecną sytuację nad Arktyką stwierdzić można że nieuchronnie zmierzamy w kierunku ochłodzenia i zaawansowanej jesieni. AO ponownie nieco spadło, a to oznacza że wkrótce odreagowanie może nastąpić gdzieś w umiarkowanych szerokościach geograficznych. W ostatnich kilku aktualizacjach modeli numerycznych podsunięto nam pomysł, że może się to odbyć po naszej stronie hemisfery północnej. Osobiście coraz bliżej jestem twierdzenia że faktycznie tak będzie, ale spokojnie, wielkiego ataku zimy jeszcze nie widać. Zdecydowanie za sporym ochłodzeniem jest model ECMWF, jednak z każdą aktualizacją podnosi nieco temperaturę, a ochłodzenie przesuwa w czasie. Całe szczęście wygląda jednak na to, że na nizinach na razie nie grozi nam większy incydent ze śniegiem, choć z drugiej strony nieciekawie sytuacja wygląda jeśli chodzi o góry. Przykładowo dla Zakopanego model w ostatniej aktualizacji wyliczył sumaryczną pokrywę śnieżną na poziomie 25-30 cm śniegu – od 24-28 października, a wszystko to przy lekko ujemnej temperaturze (z chwilową odwilżą). Oznaczałoby to, że mieszkańców Podhala czekałyby w przyszłym tygodniu dość nieprzyjemne warunki na drogach. Fakt faktem mieszkańcy Pogórza są do takich ekstremów już w październiku przygotowani, niemniej jednak przypominam o konieczności zmiany opon na zimowe.

Powodem powyższego zamieszania pogodowego będzie w dużej mierze blokada – wędrujący na wschód znad Morza Norweskiego nad Rosję klin, który przyblokuje chwilowo zachodni przenos mas powietrza. Wcześniej jednak nad zachodnią Europą otworzy się “kanał” dla spływu chłodu z północy na południe, tym samym znad Alp nad Bałkany powędruje kilka wtórnych ośrodków niskiego ciśnienia, a w okolicach 23-24 października zamknięta na wchodzie kontynentu “kropla chłodu” podeśle do naszego kraju grubą warstwę chmur, jesienną szarugę, deszcz, deszcz ze śniegiem, a w górach śnieg. Miejmy jednak nadzieję że te niekorzystne prognozy się nie sprawdzą i wróci jeszcze do nas jesień w nieco cieplejszym wydaniu – na zimę jeszcze nie pora.