Batalia o białe święta

Po raz kolejny modele na chwilę przed świętami nie mogą się zdecydować się na konkretny typ pogody podczas okresu świątecznego. Z pewnością wielu z nas zastanawia się czy będziemy mieli powtórkę z ubiegłego sezonu, kiedy to twardo modele nastawiły się na cieplejsze scenariusze dopiero niecały tydzień przed świętami, czy może będzie jak w sezonie 2018/19, kiedy to do samej Wigilii BN siłowały się co do temperatury i ostatecznie część z nas w Wigilię ujrzała zabielone krajobrazy, po to by w pierwszy dzień świąt ten niespotykany krajobraz powrócił do “normalności”. Chyba że jednak nastąpi pierwsza od dłuższego czasu niespodzianka, choć w taką pewnie 99% naszych stałych bywalców nie wierzy. Zdecydowanie widać, że większość forumowiczów dające niewielką nadzieję na białe święta wiązki zrównuje z pokazem iluzjonistów. Jest to zrozumiałe, trudno bowiem oczekiwać by po tak spektakularnej i prawdopodobnie najdłuższej serii bezśnieżnych świąt od wielu lat, forumowicze patrzyli w niebo z optymizmem. Nie da się. W tym akurat aspekcie zostały już przekroczone wszelkie granice ludzkiej cierpliwości. Podejrzewam że nawet uśredniona, stabilna zimowa wiązka nazywana byłaby “fusem”. Jest to określenie permanentnie wyryte w treściach tego forum. Myślę że każda nawet najbardziej optymistyczna prognoza będzie wkładana przez forumowiczów między bajki. Nasza skromna społeczność po latach praktyk przestała fantazjować. Czy to dobrze? Trudno powiedzieć, na pewno dla moderacji jest to korzystne. 😉 Więcej realizmu i twardych faktów na forum wzmacnia wiarygodność treści.

Przejdźmy jednak do pogody w święta. W tym temacie widać wiele znaków zapytania. Model CFS weekly ostatecznie nie zdecydował się na chłód w okresie świątecznym. Co prawda dopiero po świętach widać tydzień z temperaturą w okolicach normy, ale nie daje nam to kompletnie gwarancji na dłuższy zimowy okres. W święta temperatura ma oscylować na poziomie około 2-3 stopni powyżej normy, co prawdopodobnie nie przyniesie trwałej zimy nawet na kilka dni.

 

 

Nadzieje na święta ze śniegiem może dawać jedynie ewoluująca w ostatnim czasie wiązka deterministyczna, ale ten model patrzenia na sprawę najczęściej nie jest trafiony. Pamiętać należy, że jest to praktycznie zawsze obciążone dużym ryzykiem powrotu ciepłej wiązki i w wielu przypadkach tak się dzieje. Niestety na chwilę obecną nie można jednoznacznie stwierdzić co nas czeka w święta, chociaż mamy pewne wskaźniki których odpowiednia interpretacja wiele mówi o sytuacji. Po pierwsze AO które oscyluje na minusach, co doskonale widać na mapach geopotencjału, za tym idą również podobne niskie wartości indeksu NAO i bardzo spokojna, ale niezdecydowana na konkretniejszy typ cyrkulacja. Po drugie mapy ciśnienia które idą z indeksami łeb w łeb. Mamy więc kolejną grudniową ciszę nad Atlantykiem i istnieje duże prawdopodobieństwo że taka sytuacja się utrzyma. Druga strona medalu to brak oponenta na wschodzie, co powoduje że potencjał na NH nie jest wykorzystywany – również nic nie wskazuje że miałoby się to zmienić. W takim wypadku bez silnego bodźca temperatura będzie wciąż uzależniona od często wtórnej cyklogenezy, a w takiej sytuacji nie możemy liczyć ani na trwałą zimę, ani też na dłuższe ciepło, a jedynie na utrwalenie się aktualnego, mieszanego typu pogody. Sytuację diametralnie mogłoby zmienić pojawienie się wyżu na Morzu Barentsa, a tym samym rozerwanie niżu górnego i zejście długiej fali daleko na południe, co przy aktualnych wartościach AO nie jest wykluczone, ale ten wariant na razie nie jest szczególnie faworyzowany przez modele numeryczne.