Atmosferyczna stagnacja dobiega końca. Początek marca z możliwymi dynamiczniejszymi akcentami.

Od dłuższego czasu na mapach ciśnienia atmosferycznego w obszarze Polski obserwować możemy stosunkowy zastój ruchów poziomych powietrza.
Za taki stan atmosfery odpowiada głównie lokalizacja sezonowego niżu islandzkiego który aktualnie odsunął się na północ (objawem tego jest silne AO które charakteryzuje wysoka koncentracja obniżonego geopotencjału nad biegunem północnym). Dzięki temu wyż Azorski jest w stanie tworzyć niewielkie centra w głębi kontynentu. Blokady te nie są silne, jednak na tyle skuteczne aby trwale nie wpuszczać nad kontynent ośrodków niskiego ciśnienia znad Atlantyku.  Sezonowy niż Islandzki podtrzymuje swoją aktywność, co obserwować możemy na wykresie indeksu Oscylacji Północnoatlantyckiej, jednak wał obniżonego geopotencjału aktualnie przebiega przez Morze Norweskie, oraz Barentsa odsyłając  wszelkie głębsze ośrodki niskiego ciśnienia daleko nad Północną Rosję, dlatego nad Europą od dłuższego czasu dominuje raczej słabogradientowe pole ciśnienia. Bezpośrednio widzimy to w omawianym bezruchu powietrza i pogodzie dość stabilnej. Stabilność ta przejawia się na różnych szczeblach, zwłaszcza w temperaturze która od dłuższego czasu utrzymuje się na dość wyrównanym poziomie oraz zachmurzeniu warstwowym które jest charakterystyczne dla tzw. “zgniłych wyżów”.  Wyże te najczęściej charakteryzuje inwersja osiadania i przy tym wzrost zanieczyszczeń powietrza na obszarach miejskich wysp ciepła. Faktycznie w ostatnim czasie w miastach pojawiły się komunikaty o podwyższonych stężeniach pyłów zawieszonych PM10 i PM2.5, dlatego mimo dość wysokiej temperatury dla bezpieczeństwa z wszelkimi sportami na otwartym terenie zwłaszcza w wielkich aglomeracjach miejskich powinniśmy poczekać do zakończenia sezonu grzewczego.

Co prawda wzrost prędkości wiatru widać, jednak na razie nie będzie on znaczący dla przebiegu sytuacji pogodowej, dopiero pierwsza dekada marca przynieść może znaczne zmiany. Wówczas pogoda nabierze dynamizmu, a nad Polską pojawić się może długa fala która sprowadzi chłód, a być może “marcowo-garncowe” akcenty zimy. Od kilku dni taki scenariusz pogodowy pojawia się w prognozach większości modeli numerycznych. Jednak akcenty te z pewnością nie wróżą przynajmniej na razie powrotu trwałej zimy z całodobowym mrozem, chociaż kto wie co zgotuje nam ten zwariowany do granic możliwości sezon.