Ciepłe święta, a po świętach… jeszcze cieplej?

Jeżeli ktoś z Was czeka na prawdziwe, solidne uderzenie wiosny, to już niebawem być może będzie miał okazje przeżyć ten moment. Do tej pory wiosna jakoś szczególnie nas nie rozpieszczała temperaturowo, ale niebawem może to się zmienić i wówczas na dobre utopimy Marzannę. Klin który zadomowił się nieco nad Skandynawią wkrótce zacznie opuszczać te tereny. Według aktualnych prognoz cyrkulację nad starym kontynentem czeka długa transformacja, od blokady na północy, przez cyrkulację zachodnią, aż po południkowy przenos mas powietrza z kroplą chłodu nad środkową częścią północnego Atlantyku. Taki scenariusz oznaczałby dla nas długie solidne ocieplanie się powietrza na wschodzie i w środkowej części Europy. Przy korzystnym rozwiązaniu prognoz święta mogłyby się zapisać jako ciepłe i słoneczne a po świętach słupki rtęci poszybowałyby nawet powyżej 25 stopni. Taki napływ bardzo ciepłego powietrza w późniejszym terminie byłby możliwy dzięki ulokowaniu się stacjonarnej zatoki nad Atlantykiem, wówczas izotermy w centrum Europy ustawiłyby się prostopadle do równika. Nie będę wspominał jakie następstwo niesie za sobą południkowa cyrkulacja w tej części Europy, bo wszyscy mieliśmy okazję się o tym przekonać choćby w listopadzie ubiegłego roku. Czy jednak jest to możliwe czas pokaże, sprawa jest dosyć loteryjna gdyż nawet niewielkie przesunięcie ośrodków barycznych na wschód lub zachód może skreślić optymistyczne prognozy. Gdyby jednak faktycznie doszło do takiego rozwoju wydarzeń, czekałaby nas prawdziwa eksplozja zieleni i preludium wiosny o jakiej wszyscy marzymy. Na razie jednak musimy uzbroić się w cierpliwość i przetrwać jeszcze trochę chłodnych nocy i poranków. Nie chowajmy jeszcze kurtek bo mogą się chwilami przydać.