Cyrkulacja strefowa w odbudowie – za kilka dni znów cieplej

Zmienność temperatury nad Polską warunkuje w ostatnim czasie szybkie naprzemienne pojawianie się różnych typów cyrkulacji po sobie, co obserwować możemy jako przysłowiową pogodę w kratkę. Taka mini pętla cyrkulacyjna trwa już od dwóch tygodni. W zasadzie wszystkie typy cyrkulacji mają swój wkład w naprzemienne ochładzanie i ocieplanie się powietrza, jednak samo zapętlenie wynika głównie z obecności długiej fali za naszymi wschodnimi granicami. Na mapie geopotencjału w artykule fala ta doskonale widoczna jest jako niebieski podłużny lej przebiegający przez kraje bałtyckie, Białoruś, Ukrainę, Bałkany aż po Turcję. To właśnie ona w dużej mierze odpowiada za nawalne opady śniegu i mrozy na południu kontynentu. Jutro ponownie katastrofalne śnieżyce spodziewane są w całej Turcji, zwłaszcza w jej południowej części. Spaść mogą ilości śniegu liczone w dziesiątkach centymetrów. Dodatkowo w kolejnych dniach społeczeństwo przypomni sobie co to znaczy silny mróz. Po gigantycznych śnieżycach spłyną bowiem temperatury rzędu -25 stopni. Mróz pojawi się jednak nie tylko w Turcji ale również w oddalonej na południe Syrii, a nawet w Arabii Saudyjskiej.

W najbliższych dniach długa fala o której wspomniałem zacznie  stopniowo zanikać jednak jeszcze przez co najmniej 10 dni jej wpływ na cyrkulacje będzie widoczny. Niże wciąż nurkować będą bowiem z północnego zachodu przynosząc naprzemienne ciepło i chłód jednak wydaje się że w kolejnych dniach ze znaczną tendencją wzrostową temperatury.

Co w tym tygodniu?

Jak wspomniałem już we wcześniejszym artykule cyrkulacja nad Europą wydaje się być bardzo przewidywalna. Wszystkie typy cyrkulacji przebiegają bowiem po sobie w sposób powtarzalny. I tak w ostatnich dniach wyż azorski ponownie utworzył klin który tym razem nie został odcięty nad Wyspami Brytyjskimi jak poprzednio, a przesuwa się powoli nad kraje bałtyckie. I to właśnie w Europie środkowo-wschodniej za dwa dni powstanie jego centrum. Skróci to zdecydowanie proces powrotu do cyrkulacji południowo-zachodniej i przyspieszy napływ cieplejszego powietrza. Odwilż za kilka dni jest więc nieunikniona. Dodatkowo na mapach ponownie pojawia się idealny obraz fazy pozytywnej NAO, a to oznaczać może że dotychczasowe warunki cyrkulacyjne przestaną obowiązywać. Głębokie niże wciąż nurkować mogą z północnego zachodu przynosząc ochłodzenie jednak z jeszcze większą dozą morskiego powietrza więc być może już bez mrozów. Pierwszy, bardzo głęboki niż pojawia się niepokojąco blisko naszego kraju w okolicach 11 stycznia. Zapowiada się więc kolejne silne wietrzenie.