Czas włączyć tryb “przedzimie”.

W polu ciśnienia w przeciągu kolejnych kilku dni dojdzie do istotnej przebudowy. Nad Grenlandię i częściowo Północny Atlantyk od wybrzeży Ameryki Północnej nasuwał się będzie górny klin gdzie nastąpi dawno niespotykana w tych szerokościach geograficznych antycyklogeneza, a fala Rosby’ego stacjonująca nad Islandią przesunie się na wschód. Omawiana zatoka najprawdopodobniej będzie silnie propagować w kierunku południowym co przyniesie spore zmiany pogody w Europie centralnej. Zmiany te natomiast nie będą wyraźnie widoczne na słupkach indeksu NAO, a to ze względu na silną pozycję wyżu Azorskiego.

Czas cyklicznego schodzenia fali długiej w umiarkowane szerokości geograficzne często wynosi nawet kilka tygodni, dlatego możliwe (ale nie jest to pewnikiem) że fala nakreśli nowy bardzo schematyczny przebieg zjawisk pogodowych nad Starym Kontynentem zwłaszcza w jego centralnej części, podobnie jak miało to miejsce w zeszłym sezonie kiedy Turcja nękana była przez długą falę aż do końca stycznia. Oczywiście zejście fali długiej w nasze szerokości geograficzne nie zwiastuje takiego scenariusza pogodowego jak w tureckich górach, natomiast z pewnością niesie pogodę niespokojną i kapryśną nierzadko przez dłuższy czas. Pierwsze zafalowanie ze sporym prawdopodobieństwem pojawi się już pod koniec tygodnia, taki scenariusz już kilka dni temu – jak się okazało nieprzypadkowo mogliśmy zobaczyć dzięki plotterom wiązek ECMWF, GEM oraz GFS. Fala co prawda pociągnie za sobą chłód z północy, ale trzeba pamiętać że na południu wciąż znajduje się bardzo ciepłe powietrze które może być transportowane po wschodniej stronie fali na północ, dlatego rozmieszczenie typu opadu będzie zależeć głównie od szerokości i pozycji omawianej zatoki. W prognozach dodatkowo pojawia się co najmniej kilka wtórnych ośrodków barycznych w różnych miejscach mogących transportować różne masy powietrza. Mimo iż modele nie są w stanie na razie stworzyć stabilnej prognozy, wiemy że ochłodzenie nastąpi i z pewnością w kierunku Polski od piątku płynąć będzie powietrze arktyczne.

Ochłodzenie potrwa prawdopodobnie do momentu odcięcia zatoki i przejścia kropli chłodu na północny wschód wraz z obszarem niskiego ciśnienia jeśli takie odcięcie nastąpi, w przeciwnym razie chłód ustąpi wcześniej. Drugie zejście fali (mniej pewne) prognozowane jest w kilku odsłonach modeli na przełom listopada i grudnia. O tym czy zejście faktycznie nastąpi, jak ewentualna fala będzie silna i czy będzie ona propagować równie głęboko jak za pierwszym razem dowiemy się być może za kilka dni, a tymczasem wpadamy w tryb niewielkiego przedzimia, z możliwością opadów  śniegu przy niewielkim przymrozku- w górach za dnia, a w pozostałych częściach kraju nocami. Piątek to chyba ostatni dzwonek na zmianę ogumienia. Jazda na letnich oponach nawet przy niewielkim mrozie i opadach to dość spore ryzyko.