Czy meteorologiczna zima znów będzie tylko sloganem reklamowym?

Patrząc w kalendarz jak i na rozkład ciśnienia nad Europą nie można nie nawiązać do tego terminu pogodowego, ponieważ za 4 dni rozpocznie się meteorologiczna zima. Wszystko mówi mi że nie będzie to tylko slogan reklamowy nadchodzącej pory roku, ale i realny obraz za oknami. Może nie będziemy jeszcze brnąć po kolana w śniegu, ale zima powinna w dogodnym do tego terminie akcentować swoje nadejście zarówno temperaturowo jak i pogodowo.

Trzeba powiedzieć że jesteśmy na dobrej drodze aby CFS monthly udowodnił że jest bardzo dobrym modelem sezonowym. Prognozy pokazują że trend górnej zatoki nad naszym krajem jest wyraźny, a to wróży nam bardzo zmienną pierwszą połowę grudnia, ale to już na pewno nie będzie się odbywać tylko pod dyktando cyrkulacji strefowej, ale również cyklicznych spływów arktycznego, ale wilgotnego powietrza znad Morza Barentsa. Nie jest to sytuacja która gwarantuje nam trwałą zimę, ale do bardziej wyraźnego zablokowania przenosu strefowego w takich warunkach nie jest daleko. NAO było jest i będzie nisko, a to nie tylko ze względu na osłabiony wir polarny, co widać na wykresie AO, ale również na znacznie pogłębiony klin Azorski, jeśli więc w miejscu obecnej zatoki od czasu do czasu pojawi się dłuższa fala  sięgająca Półwyspu Iberyskiego możemy mieć zgoła odmienne warunki pogodowe nad naszym krajem w porównaniu z sezonem ubiegłym, a grudzień faktycznie zapisze się jako miesiąc z normalną jak na tą porę roku temperaturą. Zobaczymy co pokaże nam początek sezonu, ale jeśli miałbym oceniać sytuację na podstawie obecnych trendów, widać że nie jest to już ten sam stały i frustrujący typ cyrkulacji, są możliwości do powrotu bardzo zmiennych zachowań cyrkulacji nad naszym krajem, zachowań bardziej charakterystycznych dla klimatu umiarkowanego przejściowego gdzieś po środku cyklu 8 letniego NAO. To właśnie drodzy czytelnicy trzeba mocno zaznaczyć – u nas zmienność jest normalnością – zarówno zmienność pogodowa jak i zmienność klimatyczna pomiędzy poszczególnymi sezonami. I tutaj trzeba też podkreślić że jeśli nie nadejdą jakieś wielkie katastrofy klimatyczne i mamy iść w kierunku kolejnego ochłodzenia w zmienności 8-letniej naszego klimatu które powinno przypaść na przełom dekad, to przy niskiej aktywności słonecznej trend schładzania się zim nad Europą będzie kontynuowany. Zima z temperaturą poniżej normy wieloletniej będzie w takim wypadku prawdopodobnie kwestią kilku sezonów (dwóch, trzech).

 

Nam nie pozostaje nic innego niż z ciekawością obserwować rozwój wydarzeń.