Destabilizacja podziału ciśnienia

Niestety pogodowa sielanka którą mieliśmy przez ostatnie kilka dni kończy się. Dwa silne ośrodki baryczne sterujące pogodą w Europie ulegają rozerwaniu co bardzo dobrze odzwierciedla dzisiejsza mapa ciśnienia atmosferycznego. Słabnący wyż kontynentalny powoduje że fronty mogą swobodnie przemieszczać się przez obszar naszego kraju prowadząc ze sobą wilgoć i niższe temperatury. Jeszcze dzisiaj bardzo wysokie temperatury notowane są przez mieszkańców województw wschodnich i południowo-wschodnich gdzie miejscami słupki rtęci zatrzymują się tuż przed 20 kreską. Natomiast na zachodzie temperatura spadła już o co najmniej kilka stopni, a w wielu miejscach pada deszcz o charakterze ciągłym jak i przelotnym. Podział mas powietrza nad naszym krajem doskonale obrazuje dzisiejsza mapa odbiciowości opadów atmosferycznych z której wynika że front atmosferyczny znajduje się aktualnie na linii Ełk – Warszawa – Katowice. Pofalowany front w kolejnych godzinach będzie się przesuwał się na wschód przynosząc umiarkowane i intensywne opady deszczu, dzisiaj na południowym zachodzie, a jutro na południu i południowym wschodzie kraju. Dodatkowo w dniu jutrzejszym w godzinach popołudniowych na froncie zokludowanym mogą pojawić się burze. Grzmieć i błyskać może na Podkarpaciu, we wschodniej Małopolsce i częściowo na Lubelszczyźnie. Ciepłe powietrze znad naszego kraju zostanie definitywnie wyparte około środy. Wówczas ponownie znajdziemy się w obszarze podwyższonego ciśnienia w powietrzu wyraźnie chłodniejszym od aktualnego.

I w takim chłodniejszym powietrzu będziemy pozostawać przynajmniej przez klika dni. Nie jest to jednak nic nadzwyczajnego i raczej nie mamy powodu do narzekań. Pamiętajmy bowiem że to wciąż marzec i równie dobrze moglibyśmy odśnieżać podwórko. Bardzo dobrze podsumował sytuację pogodową synoptyk Ryszard Klejnowski z serwisu meteo.pl. Pozwolę sobie zacytować.

“Media przyzwyczaiły nas do zachwytów nad piękną, słoneczną pogodą i utyskiwań, gdy spadnie nawet odrobina deszczu. Nie zapominajmy jednak, że o tej porze roku każda kropla deszczu jest na wagę złota. Znikoma ilość śniegu zimą i :suchy” dotychczas marzec powodują, że w glebie, przed rozpoczynającym się sezonem wegetacyjnym jest niewielki zapas wody, co może ujemnie odbić się na plonach i kondycji upraw. Kilkudniowy „wybuch” wiosny w drugiej połowie marca nie oznacza jeszcze trwałego jej nadejścia. Pamiętajmy o ludowych mądrościach „w marcu jak w garncu” i „kwiecień, plecień bo przeplata, trochę zimy, trochę lata”. Średnioterminowe prognozy pogody np. www.ecmwf.int/ każą z dużą dozą ostrożności formułować nazbyt optymistyczne prognozy na najbliższą dekadę.”

Faktycznie prognozy na kolejne dni mogą dawać sporo do myślenia ponieważ pod koniec miesiąca pojawia się mocna blokada cyrkulacji strefowej i każdy niż zmierzający torem Vb na północny-wschód może doprowadzić do powrotu zimowych warunków pogodowych.