Zima na walizkach na dwa tygodnie przed początkiem meteorologicznej wiosny

Mamy już połowę lutego, a zima nadal nie chce wracać. Od prawie miesiąca cyrkulacja przypomina zepsutą taśmę produkcyjną w fabryce o nazwie zima, która nie ma zamiaru się zatrzymać. Z jednej strony na drugą przerzucane są te same towary. Zgadza się niemal wszystko, tak samo opakowane, gramatura identyczna, zmienia się tylko w niewielkim stopniu ich położenie względem taśmy. Przerwy brak, zużycia maszyny nie widać, a produkt wiąż wadliwy. Strefówka w tym sezonie wystartowała dość nietypowo, bo niemal na półmetku meteorologicznej zimy. Nietypowe choć nie niemożliwe. Jeżeli natomiast miałbym podsumować zimę w kilku zdaniach, to wyglądałoby to tak: grudzień niemal w całej Polsce dawał nadzieje na lepszą zimę i nie można powiedzieć że był nieudany (oprócz Polski południowej), styczeń był totalnie rozjechany pogodowo, a luty nawet nie chce udawać że mamy zimę. Gdyby nie te jeszcze dość krótkie dni, to chyba nie potrafiłbym bez jakiejś podpowiedzi, wyjścia na zewnątrz, czy popatrzenia w kalendarz stwierdzić jaki mamy dzień roku. Dodatkowo na razie nie widać szans na jakąkolwiek zmianę, modele bardzo sporadycznie odchodzą od aktualnych schematów pogodowych, choć wydaje się naturalnym że dni makrotypu zachodniego w takiej formie powinny być już policzone. Wczesna wiosna najczęściej jest killerem strefówki, byłbym więc mocno zaskoczony gdyby po 1 marca pogodowy horyzont nadal nic nowego nie pokazywał. Ale przyznam szczerze, że o tej porze roku nie czekam z niecierpliwością na wielki zgon makrotypu W, bo w takich sytuacjach bardzo często lubią pojawiać się nieciekawe scenariusze pogodowe, zwłaszcza wtedy kiedy zazwyczaj już tego nie chcemy. Niemniej jednak na zmiany trzeba być gotowym i w ujęciu prognoz krótkoterminowych już dzisiaj je widać, bo prawdopodobnie niebawem zrobi się wietrznie, jednak z perspektywy ostatniego miesiąca wciąż nie schodzimy z taśmy która produkuje coś dziwnego bez etykiety. Zima natomiast siedzi w poczekalni na walizkach czekając na prom. Wyrażam głęboką nadzieję, że nie będzie ponownie przytulasa z wiosną – tak na pożegnanie. Jak chce sobie poszaleć, to niech zrobi to już dzisiaj, ma jeszcze na to trochę czasu.