Grudzień bardzo ciepły i bezśnieżny, chłodniej może być w końcówce roku.

Ostatnie dni przyniosły w Polsce pogodę łagodną. Niewielki incydent ze śniegiem pojawił się na moment jedynie na północy i wschodzie kraju natomiast na zachodzie i południu dominowało i wciąż dominuje powietrze cieplejsze. Trzeba również powiedzieć że Polska w tym roku zaczęła sezon zimowy bardzo słabo jeśli chodzi o pokrywę śnieżną.

Śniegu jest znacznie mniej niż średnio w latach 2004-2014, stopień pokrycia powierzchni kraju w grudniu nie przekroczył 10%, co i tak wydaje się wysoką wartością jak na warunki występujące w ostatnim czasie w Polsce.

Prognozy temperatury na kolejne dni pokazują maksymalne temperatury na poziomie 10-13 stopni, a co za tym idzie kolejne duże odchylenia od normy wieloletniej na poziomie 4-5 stopni na południu kraju oraz 6-7 stopni na północy, możliwe więc że zmierzamy po grudniowy rekord ciepła i jeżeli tendencji tej nie przerwie żaden silniejszy incydent zimowy, rekord ciepła dla grudnia padnie. Ale czy na pewno tak będzie? Najaktualniejsze wiązki modeli średnioterminowych przewidują dość istotną przebudowę pola barycznego w końcowych dniach roku, kolejne często skrajnie różne perturbacje modelu GFS pokazują rozbudowę silnego wyżu kontynentalnego na północ, jak również możliwość wcześniejszego zejścia zatoki z północnego wschodu przez Białoruś co oznaczałoby bardzo gwałtowny spływ zimnego powietrza z północy. Do modelu GFS wczoraj przyłączył się model ECMWF, a dzisiaj GEM, o ile wiązki w ostatnim czasie były dość stabilne prognozując strefową cyrkulację do końca roku, o tyle teraz w końcowej fazie prognoz zaznacza się zmiana.  Ta zmiana może nie przynieść gwałtownego i trwałego zablokowania cyklogenezy nad Atlantykiem, ale może spowodować że niże będą miały bardzo utrudniony dostęp nad Europę.