Kolejna depresja NAO

Po zdecydowanie cieplejszym ale również niespokojnym okresie wakacji, który przyniósł wiele parnych i burzowych dni, następne przyniosą pogodę adekwatną do tego co serwuje nam kalendarz. Niestety chcąc nie chcąc musimy pogodzić się z faktem, iż lato powoli będzie ustępować jesieni. Noce dłuższe stały się również chłodniejsze, a wczesnym porankiem coraz częściej pojawiają się mgły radiacyjne, które są typowym objawem zbliżającej się jesieni. W najbliższym czasie takich mgieł zwłaszcza w kotlinach górskich, gdzie wiatr jest stosunkowo słaby będzie coraz więcej. Z upałami pożegnaliśmy na dłuższy czas, a przynajmniej do końca tygodnia. Znowu bowiem na kilka dobrych dni wpadniemy w NAO depresję, która w pewnym stopniu zablokuje cyrkulację zachodnią powodując ponownie napływ chłodniejszego powietrza z północnego zachodu. Niże atlantyckie tym razem zostaną odesłane z kwitkiem na północ, a w środkowej części północnego Atlantyku zagości wyż, który na jakiś czas będzie odgrywał rolę dominującą w cyrkulacji powietrza nad starym kontynentem.

Nie zagwarantuje nam to jednak w całej Polsce pięknej wyżowej pogody, ponieważ niże będą podsyłać co jakiś czas z północy swoje produkty w postaci dzieci – wtórnych, płytkich cyklonów z frontami i strefami opadów. Jeden z frontów – chłodny już dzisiaj wędruje przez nasz kraj niosąc opady i burze. Według dzisiejszych map serwisu metoffice front ten po przejściu przez nasz kraj będzie mocno falował jednocześnie przybierając formę stacjonarną. Za naszymi wschodnimi granicami powinien przynosić opady aż do środy. W Polsce odczuć mogą to mieszkańcy Podkarpacia gdzie jutro po południu i w środę może mocniej popadać i zagrzmieć. W pozostałych częściach kraju będzie raczej spokojnie. Przelotne opady zdarzać się jednak mogą w całej wschodniej i południowej części kraju

Na tym samym froncie, tym razem już przetransformowanym – ciepłym w okolicach czwartku pojawi się płytka zatoka niżowa która może sprowadzić kolejne opady na południu kraju. Zdecydowanie pogodniej zrobi się dopiero w piątek kiedy nad naszym krajem zagości wyż, wówczas temperatura ponownie podskoczy o klika kresek.

Z pewnością wielu z nas zastanawia się jak długo jeszcze potrwają blokady cyrkulacji zachodniej. Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jak pamiętamy wyż aktywności Atlantyku przypadł na miesiące zimowe kiedy to w kraju mieliśmy anormalne temperatury nie przypominające zimy. Po tym okresie nastąpił spadek aktywności który trwa aż do dzisiaj. Co prawda latem mieliśmy krótkie epizody dodatnie NAO, co przełożyło się na temperaturę i pogodę, jednak to nie wystarczyło aby spowodować diametralny przewrót w pogodzie. Przebieg sytuacji pogodowej w kolejnych miesiącach będzie mocno uzależniony od tego jaki trend obierze indeks. Jeśli wejdziemy w kolejną dłuższą, a zarazem mocniejszą aktywność Atlantyku być może czeka nas mokra i ciepła zima, a przynajmniej jej pierwsza część, jeśli jednak trend ujemny NAO utrzyma się, przy tak niskiej aktywności Atlantyku jak teraz końcówka jesieni może okazać się jedną z najzimniejszych w historii. Czas pokaże.