Kwiecień plecień i kolejny śnieżny incydent.

Jest źle, ale myślę że niewielu będzie zdziwionych jeżeli napiszę że przed nami kolejny śnieżny incydent. Zima odchodząc pozostawiła za sobą długi ogon, który w dalszym ciągu uniemożliwia zamknięcie za jej plecami drzwi. Straszne, ale taka perspektywa ciąży nad nami jak jakaś klątwa. Od jutra na południu kraju spodziewamy się kolejnych opadów śniegu z deszczem i śniegu. Za taką sytuację odpowiada zatoka niżowa z zafalowanym frontem chłodnym.

Omawiane zmiany rozpoczną się już dzisiaj w nocy gdy znad Czech i Słowacji nadejdzie strefa opadów deszczu i mokrego śniegu stopniowo rozprzestrzeniając się w głąb kraju. Jutro natomiast niektórzy obudzą się w innej rzeczywistości. Po poniedziałkowych kilkunastu stopniach powyżej zera nagle w górach i na pogórzu pojawią się zimowe warunki pogodowe mocno utrudniając ruch. Nie ulega wątpliwości że wielu kierowców wymieniło już opony na letnie, co może w kolejnych dniach znacznie utrudniać komunikację. Prognoza dla kierowców jest następująca: Zakopianka = kłopoty. Nie ma żartów, w górach może sypać bardzo mocno (spaść może od 20-30cm śniegu w ciągu kolejnych dwóch dni). Trzeba też powiedzieć wprost, będzie zimno, albo nawet bardzo zimno biorąc pod uwagę że mamy już prawie połowę kwietnia. Słupki rtęci nigdzie nie przekroczą 5-7 stopni, natomiast na południu ledwo przekroczą barierę 0. W górach może natomiast chwycić lekki mróz. Brzmi i wygląda to jak żart, patrząc na mapy geopotencjału na których zdecydowanie widać wiosenne spłycenie. Cóż można rzec – trzymajcie się ciepło.