Ładny koniec lata i początek meteorologicznej jesieni, co dalej?

Druga połowa sierpnia jak i początek roku szkolnego zaczął się dla nas dobrze. Mimo kilkudniowych incydentów z deszczem pogoda bardzo dopisywała. Suma sumarum po pierwszej burzowo deszczowej połowie wakacji nie powinniśmy raczej narzekać na brak słońca w sierpniu. Co prawda wielkich upałów jak w zeszłym sezonie nie było, jednak nie brakowało dni kiedy spokojnie można było wybrać się na spacer, rozpalić grilla, czy usiąść wygodnie na ławce bez zbędnego stresu. Tak właśnie było, bez niemiłych niespodzianek, pogodowych dreszczowców i katastrof.

Wygląda na to że również początek września na nie przyniesie nam spektakularnych anomalii pogodowych. Nadal będziemy mieć sporo słonecznych dni, co prawda po nadchodzącym weekendzie może nadejść niewielkie załamanie pogody, ale pogoda szybko dojdzie do siebie i powróci słońce. Jedynym mankamentem może być temperatura gdyż w drugiej połowie przyszłego tygodnia znowu zejdziemy o kilka stopni w dół (choć nie zapominajmy że to już wrzesień). Winowajcą chwilowego załamania pogody będzie płytki ośrodek niżowy zmierzający przez północne Niemcy nad zachodnią Polskę, będzie to niewielka kropla chłodu odcięta przez gwałtownie rozrastający się wyż nad Skandynawią. Klin ten w miarę wzrostu ciśnienia kierował będzie swoje centrum nad Danię, a później nad północną Polskę. Taki właśnie scenariusz spowoduje bardzo szybką poprawę pogody, z deszczowej w okolicach poniedziałku lub wtorku w pogodę niemal bezchmurną w okolicach środy. Jeśli prognozy nie ulegną znacznym zmianom taka wyżowa pogoda powinna pozostać z nami co najmniej do końca przyszłego tygodnia, a być może nawet dłużej. Na tych którzy już teraz spoglądają w niebo czekając na zimny incydent muszę wylać kubeł zimnej wody, może to wystarczy dla ochłody. Nie oczekujcie już teraz przymrozków, krup śnieżnych i innych “paranormalnych” dla września zjawisk atmosferycznych, do tego mamy jeszcze daleką drogę. Cieszmy się jeszcze końcówką astronomicznego lata i miejmy nadzieję jeszcze długą i ciepłą jesienią, bardzo piękną ale jakże niedocenianą porą roku.