Nadchodzi ochłodzenie – nie jest to jednak zapowiedź wielkiej zimy

Polska nadal ma stosunkowo dużo do nadrobienia jeśli chodzi o zimę, ponownie bowiem napłynęło do naszego kraju powietrze ciepłe, a związane to było między innymi z równoleżnikowym rozkładem izobar o którym wspominałem w ostatnim artykule. W Polsce taki przepływ powietrza częstszy jest jednak raczej w porach letnich niż zimowych, lecz efekt mieliśmy podobny, tzn na całym obszarze Polski panowała dosyć wysoka temperatura, jednak im dalej na północ tym było chłodniej. Dobry przykładem rekordowo ciepłego miasta był dzisiaj Kraków, gdzie termometry w środku dnia przy słonecznym niebie wskazywały prawie 15 stopni, co jest wartością dość imponującą jak na styczeń. Dodatkowo bezwietrzna i słoneczna aura podnosiła temperaturę odczuwaną, co można było dostrzec po garderobie spacerowiczów. Taka temperatura i pogoda nie jest jednak korzystna dla środowiska przyrodniczego, w dłuższej perspektywie powoduje bowiem zainicjowanie procesów przyrodniczych które ciężko jest cofnąć, a które doprowadzają do strat w siedliskach roślin i zwierząt w przypadku nagłego nadejścia mrozu.

Na szczęście duże ocieplenie nie potrwa długo ponieważ już dzisiaj przez kraj przechodził będzie front atmosferyczny za którym płynie chłodniejsze powietrze. Co prawda zimy on nie przyniesie, jednak obniży temperaturę do bezpiecznego dla tej pory roku poziomu. Wielka dolina geopotencjału która ostatnio przepychała wielkie ośrodki niżowe z zachodu na wschód zostanie rozerwana ponownie przez autodestrukcyjny dla cyrkulacji strefowej klin wysokiego ciśnienia azorskiego pochodzenia. Tym razem nie dojdzie jednak do nagłego spływu mroźnego powietrza z północy, ponieważ jak sugeruje nam mapa izobaryczna  w Europie środkowo-wschodniej zapanuje niebawem stosunkowy bezruch cyrkulacyjny, a to za sprawą  braku silnego ośrodka sterującego. Dopiero za kilka dni na wschodzie rozbuduje się nieco silniejszy wyż który mozolnie zacznie pompować do Polski powietrze z południowego wschodu.