Nieuchronnie zbliża się jesień

10Mimo iż do niedawna wszystkie portale i blogi pogodowe utrzymywały że wrócą do nas letnie temperatury i poczujemy jeszcze prawdziwe lato, to nieuchronnie zbliża się jesień i niestety z dnia na dzień noce będą zimniejsze, a każdy dzień z zachmurzonym niebem będzie powodował że odczujemy to na własnej skórze. Dzień stał się krótszy od najdłuższego o prawie 2 godziny więc przy pochmurnym niebie już o 18:30 robi się szaruga. Dodatkowo jest coraz więcej dni z zamglonymi porankami i wieczorami, a w oddali zwłaszcza na wsiach słychać piły łańcuchowe, które są zwiastunem zbliżającego się okresu grzewczego. Dla niektórych jest to klęska ponad wszystko, a dla innych jak np. alergików zapowiedź nowego, lepszego okresu bez chusteczek, tabletek i kropelek do nosa w kieszeni. Jeszcze inni jak np większość użytkowników tego serwisu chciałoby żeby była już zima – mroźna i śnieżna.  Jedno jest pewne, nadeszła nowa pora roku dla niektórych utrapienie, a dla innych pora wyjścia do lasu z koszykami na zioła, grzyby, chrust czy aparatami fotograficznymi w teren. Jedni ją kochają, inni nią gardzą z całej siły. Nadeszła jesień, jedna z najbardziej niedocenianych pór roku.

Pogoda w najbliższych dniach będzie nam o tej jesieni przypominać. Na początku pozostawać będziemy pod wpływem klina wyżowego. Powstał on na wskutek osiadania chłodnego powietrza. Dlatego jeszcze dzisiaj będziemy mieli ładną pogodę, a temperatura dojdzie do 24 kresek na południu. W drugiej połowie dnia przez Niemcy do Polski będzie wędrować front chłodny przynoszący opady deszczu na początku na zachodzie Polski, a później w głębi kraju. Przemieszczanie się zatok niżowych z zachodu na wschód jest typowe dla cyrkulacji strefowej, a zatem dla chłodniejszych pór roku czyli jesieni, zimy i wczesnej wiosny. Powietrze to niesie powietrze polarnomorskie znad Atlantyku. W kolejnych dniach czeka nas zmienna pogoda, czasami pochmurna, deszczowa ale pojawią się też przejaśnienia. Najgorzej zapowiada się piątek kiedy wgłąb kraju dojdzie strefa chmur z południa kontynentu która będzie wydajna opadowo . Padać może bardzo mocno, zwłaszcza w Małopolsce i na Podkarpaciu gdzie padać może aż do niedzieli. O ile prognozy się sprawdzą to spadnie w tym czasie nawet do 40 litrów wody na metr kwadratowy, a w górach nawet 70. Temperatura wbrew prognozom sprzed tygodnia bardziej typowa dla wczesnej jesieni niż lata. Sytuacja w lasach będzie się poprawiać.  Nareszcie Podkarpacie dostanie trochę wody.