Pierwsza połowa tygodnia będzie chłodna, większe ocieplenie nadejdzie w weekend

Nad Europą nadal nie widać silnego ośrodka sterującego mogącego dyktować przebieg sytuacji pogodowej. Wzrastające ciśnienie atmosferyczne na największym grzbiecie geopotencjału znajdującym się nad Azorami nie przekroczy w ciągu najbliższych 48 godzin 1030 hPa, po czym znowu szybko zacznie spadać, a w miejscu wyżu w okolicach piątku powstanie ośrodek niskiego ciśnienia na razie jeszcze płytki, jednak jego umiejscowienie sugeruje iż może on wpłynąć na sytuację pogodową w środkowej Europie w przyszłym tygodniu.

O niestabilnej sytuacji barycznej świadczy fakt, że indeks NAO wciąż utrzymuje się przy wartościach obojętnych. Z tego tytułu nadal nie widać silnej blokady cyrkulacji strefowej, jak również jej nasilenia się. W najbliższych dniach dostaniemy się pod władanie płytkiego ośrodka niżowego znad Wysp Brytyjskich, co spowoduje zmianę kierunku przepływu powietrza na północno-zachodni. Zimą  przy takim rozkładzie ciśnienia i kierunku wiatru mówilibyśmy o pogodzie mokrej i nieprzyjemnej z mżawką oraz marznącymi opadami. Latem i późną wiosną słońce jest na tyle wysoko że osusza i ogrzewa powietrze polarne na tyle że nie dostajemy gęsiej skórki wychodząc na zewnątrz. Mimo to o pięknej pogodzie mówić nie będziemy. Co najmniej do środy temperatury w najcieplejszym momencie dnia nie przekroczą 20 stopni, tak więc o krótkich spodenkach możemy zapomnieć.

Cieplej zrobi się od czwartku jednak wbrew temu co mówią media żadnych wielkich upałów w tym tygodniu nie widać. Co prawda pod koniec tygodnia temperatury mogą przekraczać 25 stopni ale czy to już upał, biorąc pod uwagę że zaczynamy przyzwyczajać się do fal upałów przynoszących temperatury rzędu 35-40 stopni? Pewne jest natomiast to, że do połowy tygodnia przez Polskę wędrować będą strefy opadów przelotnych, w środę i czwartek również z burzami na wschodzie. Nie grożą nam jednak żadne podtopienia, gradobicia, tornada i inne ukochane przez wszystkich łowców burz zjawiska. Silniejsze burze mogą się pojawić jedynie na samych krańcach wschodniej Polski. Druga część tygodnia powinna być już pogodniejsza i cieplejsza, być może trafi się nam nawet pierwszy ciepły i słoneczny weekend od dłuższego czasu (trzymajmy kciuki). Upał pojawi najprawdopodobniej dopiero na początku przyszłego tygodnia.