Po świętach spłynie chłód, jednak nie będzie to jeszcze wielki atak zimy

Analiza map synoptycznych nie pozostawia złudzeń co do świątecznej pogody. Wiązki ensemble wskazują na utrzymywanie się cieplejszego powietrza w środkowo-wschodniej Europie przynajmniej do 25 grudnia. I chociaż w pierwszy dzień świąt po przejściu niżu z północy zacznie się stopniowo ochładzać to szanse na białe święta w większości regionów kraju są niewielkie. Pocieszający może być fakt że drugi dzień świąt będzie już chłodniejszy jednak opadów będzie stosunkowo niewiele dlatego krajobraz niekoniecznie będzie się zabielał. Na to największe szanse na dzień dzisiejszy mają mieszkańcy regionów południowych i wschodnich oraz północnych za sprawą niewielkiej konwekcji (jednak wiarygodna prognoza piątkowych opadów powinna pojawić się dopiero jutro w najnowszych aktualizacjach modelu UM). Polska od zachodu bardzo szybko będzie dostawać się w obszar podwyższonego ciśnienia. Będzie to kolejny wał pochodzenia azorskiego lokujący się tym razem za niżem “nurkującym” z północy.

Taki układ po świętach sprowadzi zdecydowanie chłodniejsze powietrze, wówczas gdzieniegdzie pojawić się może całodobowy mróz. Jednak na razie nie jest to sygnał mówiący o budowaniu się cyrkulacji sprzyjającej zimie. Wiązki NAO sugerują iż Atlantyk po nowym roku ponownie będzie aktywny, a tym samym ciśnienie w Atlantyckiej Arktyce znowu będzie spadać. Silną aktywność Atlantyku zablokować może jedynie potężny wyż kontynentalny który na razie pojawia się tylko w prognozach modelu ECMWF. Inne modele nie są już zgodne co do takiego scenariusza. Nie ma w tym jednak nic dziwnego. W okresie braku silnego ośrodka sterującego pogodą nad starym kontynentem rozbieżne prognozy są stosunkowo normalnym zjawiskiem.

Przy takich układach często zdarza się że o rozkładzie opadów czy temperatury w danym dniu decydują ostatnie aktualizacje, nie mówiąc o prognozach długoterminowych których zmienności nie sposób ogarnąć. Niemniej jednak pojawienia się wyżu kontynentalnego od razu wykluczyć nie można.