Południkowy przenos mas powietrza – nowy schemat pogodowy

Okres cyrkulacyjny kiedy wpływ na pogodę nad starym kontynentem mogły mieć głębokie niże Atlantyckie dobiega właśnie końca, tym samym zakończył się również transport powietrza z zachodu przez środkową część Północnego Atlantyku do Europy i dalej. Słabogradientowy rozkład ciśnienia z jakim będziemy mieć w kolejnych dniach do czynienia jest raczej domeną zaawansowanej wiosny i lata, w takiej sytuacji na mapach synoptycznych Europy pojawia się podwyższone ciśnienie, a niebieskie i purpurowe kolory na mapach geopotencjału znikają na rzecz kolorów z zakresu żółci i czerwieni, co oznacza przesuwanie się klinów na północ. Produktem ostatniego tchnienia głębokiego niżu górnego będzie długa fala na zachodzie kontynentu z której niebawem zostanie odcięta kropla chłodu z centrum między Lizboną a Ponta Delgada. Zanim jednak z odciętej zatoki wyłoniony zostanie samodzielny ośrodek niżowy, nad Europą nastąpi istotna zmiana przepływu powietrza. Zmiana ta charakteryzować się będzie powolnym przenosem chłodu na południe po stronie zachodniej fali i adwekcja ciepła po stronie wschodniej po której znajdzie się między innymi Polska.

Transport chłodu nad Cieśninę Gibraltarską i transport przeciwny po stronie wschodniej Półwyspu Iberyjskiego oznacza wzmożoną aktywność wiatrów Sirocco, co w rezultacie może być impulsem do tworzenia się płytkich ośrodków niżowych nad Morzem Śródziemnym, a to z kolei wspomagać będzie przenos ciepła z południa na północ przez środkowo-wschodnią Europę. W rezultacie za kilka dni Warszawa i Berlin mogą być cieplejsze od Madrytu, to jednak nie wróży cały czas pięknej i słonecznej pogody. Całkiem możliwe iż w kolejnych aktualizacjach modeli numerycznych pojawiać się będzie coraz więcej zjawisk burzowych i opadów, warto więc spędzić czas przez najbliższe dwa, trzy dni na świeżym powietrzu, bo takich okazji w przyszłym tygodniu będzie coraz mniej.

Podsumowując, wchodzimy w okres zaawansowanej wiosny pełną parą.