Potencjał na rekordy

Choć zarówno kalendarzowa jak i meteorologiczna zima wciąż trwają, to jednak to co widzimy za oknem coraz mniej ją przypomina. Polska w ubiegły weekend podzieliła się na dwa obozy – zachodni (przedwiosenny) oraz wschodni (zimowy), choć z każdym dniem rośnie przewaga obszaru zajmowanego przez ten pierwszy wobec drugiego. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest oczywiście bieżący stan atmosfery, w którym dominującą rolę na europejskim obszarem synoptycznym od kilku dni przejął rozległy układ wyżowy, tworzący charakterystyczny układ OMEGA, odrobinę zaburzony poprzez inny wyż, schodzący nad Rosję z obszarów Arktyki.

Takie ulokowanie wyżu sprzyja napływowi do Europy centralnej oraz zachodniej ciepłych mas powietrza pochodzenia podzwrotnikowego, czego dobitnym dowodem był pył pochodzenia saharyjskiego unoszący się w dniu dzisiejszym m.in. nad Polską. To on w znaczącej części odpowiadał za mleczny kolor nieba jaki mieliśmy dziś okazję obserwować, przynajmniej tam, gdzie ustąpiły poranne mgły i/lub niskie chmury warstwowe.

Wspomniany wcześniej wyż znad Rosji zaciąga po swojej wschodniej strony zupełnie odmienne masy powietrza, o charakterystyce arktycznej. Tworzy to w konsekwencji silną polaryzację termiczną na kontynencie. Podczas gdy w Niemczech notujemy temperatury miejscami zbliżone do +20°C w Rosji oraz Finlandii notujemy silne mrozy, w wielu miejscach spadające poniżej -20*C w środku dnia. Sytuacja dość oryginalna, z pewnością nie spotykamy się z nią każdej zimy.

Przedsmak tego co może czekać nas w kolejnych 2 dniach mieliśmy w dniu wczorajszym. Choć przy ziemi powietrze nadal chłodzone jest od gruntu oraz z powodu zalegającej pokrywy śnieżnej, to w wyższych warstwach atmosfery napłynęło wyjątkowo wygrzane – pomiary sondażowe wskazywały, że na wysokości 850hPa sięgały one w SW Polsce wartości 14°C => zobacz sondaż. Należy dodać – wartości niespotykane o tej porze roku. Zaowocowało to nowymi rekordami temperatury dla lutego na stacjach wysokogórskich. Obserwatorium wysokogórskie na Śnieżce zanotowało Tmax 13,5°C bijąc swój poprzedni rekord dla lutego o 3,4°C, natomiast obserwator pracujący na Kasprowym Wierchu w wieczornej depeszy SYNOP zakodował wartość Tmax 9,9*C co również oznacza nowy rekord temperatury dla drugiego miesiąca roku. Co bardziej znamienne – obie te wartości byłyby w zupełności wystarczające, by stać się nowymi rekordami dla miesiąca .. marca.

I tu wkraczamy w prognozę na kolejne dni, które mówią o zbliżającej się kulminacji napływu ciepłych mas powietrza. Na dzień jutrzejszy najwyższe wartości prognozowane są dla Polski W, natomiast w kolejnym dniu strefa ta powinna się przesunąć nieco na wschód i objąć również m.in. Małopolskę. O tym gdzie i kiedy zanotujemy najwyższe wartości zadecydują najpewniej warunki lokalne, takie jak ukształtowanie terenu, brak zaburzeń w usłonecznieniu, wspomaganie zjawiskami fenowymi, stopień wilgotności gleby czy wręcz zaleganie pokrywy śnieżnej (we wschodniej Polsce). Istnieje dość wysoki potencjał na nowe lokalne rekordy temperatury maksymalnej zarówno dla lutego jak i dla całej zimy. Niewykluczony jest wręcz nowy rekord absolutnej temperatury maksymalnej dla całego kraju, który na tę chwilę dzierży posterunek w Makowie Podhalańskim – 25 lutego 1990 roku notowano tam 21,4°C.

Modele nie raz pokazywały, że w przypadku sytuacji skrajnych nie radzą sobie najlepiej z prognozowaniem warunków nawet na najbliższe terminy, jednak w tym przypadku z pewnością o rekordy dla całego kraju nie będzie łatwo. Najwyższe temperatury spośród wszystkich modeli globalnych sugeruje europejski ECMWF – sięgają one lokalnie wartości 20°C.

Proste porównanie różnych prognoz dla Wrocławia oraz Makowa Podhalańskiego pokazuje bardzo podobny potencjał na Tmax dla obu regionów. O tym jak wypadną te prognozy w praktyce przekonamy się już wkrótce.

Jeśli chodzi o perspektywę na dalsze dni to widać pewne ochłodzenie na weekend oraz pierwsze dni nowego tygodnia, jednak na tę chwilę nie widać jakiejś rewolucji w kierunku powrotu zimy – prognozowane są wartości powyżej normy, choć już oczywiście dalekie od rekordowych. Zima, pomimo okazałych opadów śniegu oraz mrozów w swojej II połowie, ostatecznie powinna wypaść nieco powyżej normy wieloletniej, głównie dzięki ciepłemu grudniowi. Na jej ostateczne podsumowanie przyjdzie jednak jeszcze czas.