Przełom w połowie miesiąca. Szybki strzał czy zima na dłużej?

Nie nazwałbym tego w żadnym wypadku “bestią ze wschodu”, jednak prognozy jasno wskazują na to, że w okolicach 13-18 stycznia na wysokości P[75,15] nastąpi wzrost ciśnienia. Jednocześnie w centralnej Europie pojawi się dolina geopotencjału i niskie ciśnienie. Poniżej zrzut uśrednionej prognozy anomalii ciśnienia na 13 tego stycznia trzech najpopularniejszych modeli. GFS,(GEFS) GEM(GEPS), ECMWF(EPS). Widać tutaj wyraźny,  jednorodny trend zejścia głębokiej zatoki na SE. a wszystko to mimo dziennych rozbieżności w prognozach deterministycznych.

Trzeba pamiętać że wzrost ciśnienia nad Morzem Barentsa, jest wyraźnie skorelowany z występowaniem niskich temperatur w Europie środkowo-wschodniej. Oczywiście nie jest to gwarancja na zimę o charakterze przedłużonym, ale taki obraz sytuacji to jasny sygnał do możliwej zmiany wzorca na zimniejszy w naszych szerokościach geograficznych. Trzeba zaznaczyć że fale Rossbiego w takiej formie z mocno meandrującym prądem strumieniowym nie mają tendencji do kroczenia na wschód, co było widać po silnie stacjonującej przez długi czas zatoce na zachodzie Europy. Jeżeli dodatkowo nie nastąpi mocne przełamanie fazy trybu pierścieniowego AO, (przejście do wartości dodatnich) nie będzie nam grozić również pobudzenie strefowości cyrkulacji (NAO+) i powrót do “klasycznych” z ostatnich zim warunków pogodowych, a to stwarza warunki do tego by zima mogła pojawiać się u nas w najgorszym wypadku w formie nawrotowej. Nie można oczywiście wykluczyć że po dłuższej przerwie wartości NAO i AO przejdą na plus co oznaczałoby tylko jednorazowy strzał arktycznego powietrza.

Przed nami najzimniejszy według statystyk okres w roku  w którym wystąpią idealne warunki by zima nadeszła. Chyba lepszej okazji nie będzie.