Stabilna cyrkulacja, nadal ciepło

Za stabilną sytuację pogodową nad starym kontynentem odpowiada głównie gigantyczny górny klin na południu kontynentu oraz wędrujące na wschód zatoki blokujące możliwość zmiany cyrkulacji.

Cyrkulacyjny makrotyp W wydaje się być jeszcze mocniejszy niż w zeszłym sezonie (o tej samej porze roku), na mapach prognostycznych nie widać wręcz szans na zmianę przez kolejny tydzień lub dwa, dopiero w drugiej połowie listopada pojawia się możliwość schodzenia zatok głębiej  nad kontynent i pojawienia się fal długich sięgających nad Hiszpanię, ale to zweryfikują kolejne odsłony prognoz. Na razie czeka nas wyżowa i ciepła pogoda, chociaż możliwe że w przyszłym tygodniu do Polski dotrą jakieś fronty atlantyckiego pochodzenia. Szczególnie ciepło może zrobić się w weekend kiedy na południu temperatura podskoczyć może do 17-19 stopni co na listopad wydaje się być dość nietypowe. Ale ciepło będzie nie tylko w weekend, wszystkie modele wskazują na utrzymywanie się tendencji do napływu łagodnego atlantyckiego powietrza przez dłuższy czas, ostre arktyczne powietrze pozostanie daleko na północy, nawet Norwegowie nie powinni narzekać na niską temperaturę gdyż bardziej przypomina ona koniec września aniżeli listopad. Zima na razie więc postraszyła w październiku i wydaje się że prędko nie wróci, oby nie okazało się że październikowy incydent będzie jednym z nielicznych tego sezonu. Narciarze wówczas znowu musieliby liczyć na hojność stacji narciarskich, dla właścicieli bowiem sztuczne naśnieżanie generuje spore straty których przy bardzo słabej zimie nie można nadrobić, a nie wszystkich stać na takie “rarytasy”, dlatego często mniejsze, rzadziej odwiedzane przez turystów stoki w przypadku marnej zimy fukcjonują bardzo słabo, tylko te większe w pobliżu Tatr które posiadają bardzo dużą przepustowość wyciągów mogą liczyć na pewny zwrot kosztów naśnieżania. Tam nawet w przypadku niekorzystnych warunków stoki funkcjonują cały sezon.
Ale czy faktycznie tak jest? Tutaj powinni się wypowiedzieć właściciele stacji narciarskich. Jeśli są tacy wśród naszych uzytkowników zapraszamy do dyskusji.

Nie spisujemy jednak jeszcze zimy na straty, co prawda prognozy na razie nie wyglądają optymistycznie, jednak do ropoczęcia sezonu zostało jeszcze sporo czasu, nawet prognozy sezonowe mogą jeszcze ulegać korektom, poza tym nie wszystkie stoją po ciepłej stronie barykady.