U progu kalendarzowego lata

Meteorologiczna wiosna już za nami. W tym roku wykazała się ona niecodziennym charakterem – była to pierwsza od wielu lat pora roku, która zakończyła się anomaliami wyraźnie poniżej normy. Biorąc pod uwagę zaktualizowane, zgodnie z rekomendacjami WMO, normy klimatyczne na te z okresu 1990-2020 to marzec zakończył się w normie (nieznaczna anomalia dodatnia +0,17C), natomiast kwiecień jak i maj jako wyraźnie chłodne – odpowiednio -2,50C oraz -1,43C poniżej normy, co w ostateczności przełożyło się na anomalię całej wiosny o wartości -1,25C. Była to więc najchłodniejsza wiosna od 1996 roku. Dodatkowo przełamany został bardzo długi (bo trwający od lipca zeszłego roku) okres z dominującymi niskimi prędkościami wiatru. Już kwiecień okazał się być nieco bardziej wietrzny niż zwykle, za to maj był już miesiącem wyjątkowo wietrznym – ze średnimi prędkościami wiatru, którymi nie powstydziłby się nawet żaden z miesięcy zimowych.

Jednak jest to już to za nami – już pierwsze dni czerwca pokazały, że wraz z meteorologiczną wiosną zakończył się również okres chłodnej pogody. Jedynie pierwszy dzień czerwca można było obiektywnie uznać za zimny, głównie ze względu na bardzo niskie temperatury poranno-nocne. Dominujące nad Europą w kwietniu i maju układy niżowe (wspierane przez okresowe wyżowe blokady atlantyckie) stały się przeszłością i rolę przewodnią przejęły kontynentalne wyże, charakteryzujące się niskim gradientem ciśnienia, słabym wiatrem oraz stabilną (dla niektórych nudną) pogodą.

Nie inaczej będzie w kolejnych dniach. co więcej zapowiada się pierwszy tego lata okres upalnej pogody, choć należy pamiętać, że lokalne przekroczenia granicy 30C mieliśmy już w I połowie maja. Zakres przewidywanych przez modele temperatur maksymalnych wciąż się zmienia, przekroczeń 30 stopni, poza terenami górskimi, można się spodziewać w zasadzie w całym kraju. Na zachodzie kraju niewykluczone pierwsze w tym roku przekroczenia bariery 35 stopni, co oznaczałoby całkiem pokaźny upał, odczuwalny w szczególności przez osoby starsze lub przewlekle chore. Upalnej pogodzie towarzyszyć będzie pogodne niebo oraz słaby wiatr, co w okresie najdłuższych dni w roku dodatkowo wzmagać będzie odczucia gorąca. Za to z całą pewnością ucieszą się ci, którzy na ten okres zaplanowali urlopy, szczególnie, że na plażach, nad jeziorami i w górach jest jeszcze względnie luźno.

 

Jak długo potrwa ten okres gorąca to sprawa jeszcze bardziej zawiła niż wartości prognozowanych temperatur maksymalnych. Na tę chwilę pewni letniej pogody możemy być do niedzieli 20 czerwca, choć okres ten, wg. różnych modeli może się wydłużyć o kolejne 1-2 dni i zakończyć się powinien przejściem pierwszego w tym roku klasycznego frontu burzowego, którego przedsmak lokalnie mieliśmy już podczas ubiegłego weekendu. Pierwszych burz wg. ostatniego wyliczenia modelu ECMWF należałoby się spodziewać już późnym popołudniem i wieczorem w niedzielę 20 czerwca.

 

Choć w tej materii należy zachować daleko idącą ostrożność, gdyż wyż ze wschodu wydaje się być dość silny i na dobrą sprawę wciąż nie wiadomo czy i jak głęboko ów front, związany z niżem znad Półwyspu Iberyjskiego, zdoła się przebić w głąb Europy centralnej i wschodniej. Osobom zainteresowanym burzami sugerujemy baczne przyglądanie się wyliczeniom modeli począwszy od weekendu. Natomiast wszystkim polecamy duże ilości wody i kremy z wysokim filtrem w przypadku dłuższych ekspozycji na Słońce.