W niedzielę wiatr i silniejsza konwekcja

Cyrkulacja nad starym kontynentem w ostatnich dniach a nawet tygodniach przypomina bardzo dobrze wyregulowaną maszynę która działa w sposób niezwykle powtarzalny. Chociaż wydaje się że pogoda nad Europą jest bardzo zmienna, to w rzeczywistości jest bardzo przewidywalna i cykliczna, ciągle bowiem na wschodzie pojawia się długa fala która sięga daleko na południe kontynentu, a na zachodzie dominują geopotencjalne grzbiety. Ostatnim razem zafalowanie niezwykle szerokim strumieniem niestandardowo sięgnęło Morza Śródziemnego sprowadzając chłód do całej środkowej Europy przez Wyspy Brytyjskie. Kolejne, tym razem znacznie węższe ściągnie chłód przez kraje bałtyckie, wschodnie granice Polski, Białoruś, Ukrainę do Turcji, gdzie niemal w identyczny sposób jak miesiąc temu dojdzie do silniejszej cyklogenezy wspomaganej ciepłem dwóch akwenów morskich. Bez wątpienia wiązki ensemble rysują tam w kolejnych dniach silne opady śniegu i w następstwie mróz, ale do takiej pogody mieszkańcy Turcji, zwłaszcza środkowej gdzie dominuje surowy klimat kontynentalny są przyzwyczajeni.

W Polsce takie wielkoskalowe opady na razie nam nie grożą, jednak nie bez znaczenia dla pogody w naszym kraju pozostanie omawiany transport chłodu na południe. Nie obejdzie się bez silniejszych ruchów poziomych powietrza jak i wzmożonych pionowych ruchów konwekcyjnych czego następstwem będą osadzone na chłodnym froncie większe struktury chmur kłębiastych z silniejszymi opadami śniegu. Polska znajdzie się w tym czasie na drodze mocnego prądu  strumieniowego płynącego po zachodniej stronie fali. Powietrze to płynąć będzie znacznie szybciej niż po stronie wschodniej. Powodować to będzie stopniowe odcinanie górnej zatoki oraz tworzenie się tzw. kropli chłodu która ostatecznie ulokuje się nad Turcją i tam przyniesie obfite opady śniegu.

W Polsce silniejszych opadów konwekcyjnych spodziewać się będzie można w Polsce centralnej i wschodniej zwłaszcza w pasie od Małopolski przez województwo łódzkie po kujawsko-pomorskie (szczegóły na mapce w artykule- przyjmujemy 1mm opadu za 1cm śniegu) *. Zdecydowanie silniejsze opady śniegu wystąpić jednak mogą w górach gdzie dodatkowo pojawi się bardzo silny efekt orograficzny. Tutaj dosypać może kolejne 10-15 cm białego puchu. W pozostałych regionach kraju większe wzrosty pokrywy śnieżnej będą jedynie punktowe. Wszędzie natomiast opady pojawiać się będą przy dość silnym wietrze osiągającym w porywach 70-80km/h i to właśnie zjawisko atmosferyczne będzie nam dokuczać najbardziej, bowiem skutecznie obniżać będzie temperaturę odczuwaną. Temperatura rzeczywista w trakcie przechodzenia frontu wszędzie na poziomie 0 stopni. Po przejściu frontu chwyci dwu, trzystopniowy mróz. Po definitywnym przejściu zatoki Polska zacznie się dostawać pod wpływ silnego wyżu ulokowanego nad Wyspami Brytyjskimi, wówczas nad krajem zaznaczy się podział na cieplejszy północny zachód oraz zimny południowy wschód.

Zima z trzaskającymi mrozami w całym kraju na razie nam nie grozi.

* prognoza sum opadów może jeszcze ulegać modyfikacjom.