Wchodzimy w apogeum aktywności cyrkulacji strefowej

Zgodnie z przedstawionym przeze mnie wcześniej scenariuszem pogodowym jesteśmy już po pierwszym etapie aktywności Atlantyku w którym masy powietrza ciepłego przeplatały się z zimnymi zalegającymi nad środkową częścią kontynentu dzięki wałowi wysokiego ciśnienia który został utworzony przez wschodnią część wyżu azorskiego oraz klin wysokiego ciśnienia ze wschodu. Ten scenariusz pogodowy zakończył głęboki niż nazywany w środkach masowego przekazu Orkanem Aleksandra powodując napływ już dużo cieplejszego powietrza z południowego zachodu. Ta popularna w mediach “Olka” sięgnęła również swoim wtórnym niżem do Polski przynosząc silny porywisty wiatr osiągający nad morzem i w górach 90 km/h a w głębi kraju 50-70km/h. Mowa tutaj oczywiście o wietrze porywistym. Stała prędkość wiatru w większości regionów kraju nie przekraczała 30 km/h. Niż aktualnie przesuwa się już daleko nad Skandynawię a jego miejsce w niedalekiej przyszłości zajmie kolejny już nie tak głęboki ale stabilizujący cyrkulację strefową ośrodek niskiego ciśnienia. Jednocześnie wyż azorski który na chwilę został odcięty od wybrzeży Portugalii płytkim niżem tworzącym się na styku ciepłych z południa i zimnych z północy mas powietrza ponownie będzie starał ustawić się w miejscu typowym dla silnej fazy dodatniej NAO tworząc idealny obraz cyrkulacji strefowej. Wzrastające ciśnienie w centrum wyżu przełoży się na obraz indeksu który właśnie teraz powinien według prognoz osiągać apogeum.

Szczyt fazy dodatniej będzie trwać co najmniej do 17-18 grudnia. Do tego czasu Polska powinna być pod wpływem cieplejszych mas powietrza znad Atlantyku. Dalsze prognozy na razie nie wskazują na diametralne zmiany, a jedynie bardzo stopniowe przejście cyrkulacji w stan mniej zależny od cyklogenezy w północnej części Atlantyku, co najpewniej zauważymy dopiero w okresie świątecznym. Na razie jednak dla nas oznaczać to może tylko pogodę trudniejszą do przewidzenia w przypadku braku silnego ośrodka sterującego nad Europą lub pogodę wyżową w przypadku przesunięcia się wyżu Azorskiego na wschód kontynentu. Nie oznacza to natomiast od razu przejścia na zimowe warunki pogodowe. Do tego zazwyczaj potrzeba silnej blokady nad Morzem Norweskim lub silnego wyżu na krańcach wschodnich kontynentu na co w kolejnych dniach na razie się nie zanosi. Termin świąt jest jednak jeszcze stosunkowo odległy dlatego proponuję wstrzymać się z wysuwaniem wniosków do połowy przyszłego tygodnia. Zobaczmy co jeszcze zaserwują nam bardzo zmienne ostatnio modele numeryczne.