Wkraczamy w nowy okres meteorologiczny – przedzimie

W mediach określenie przedzimie pojawia się w wówczas kiedy za oknem mamy zaawansowaną jesień. Jednak nie da się jasno określić jego rozpoczęcia. Termin przedzimie nie występuje w naszych kalendarzach gdyż jest to meteorologiczna pora uzupełniająca która jest typowa dla klimatu umiarkowanego. Pora ta, a raczej jej rozpoczęcie i zakończenie uzależnione jest od warunków atmosferycznych panujących na zewnątrz. Wiadomo jednak że jest to okres między meteorologiczną jesienią i zimą. Można mówić że występuje wówczas gdy dobowa średnia temperatura powietrza nie przekracza 5 stopni Celsjusza, nie spada poniżej zera i utrzymuje się przez dłuższy czas.

Analizując modele numeryczne, wszelkie meteogramy oraz wykresy temperatury na najbliższe dni można stwierdzić że wchodzimy właśnie w okres przedzimia. Nie oznacza to jednak że od razu za oknami pojawią się białe krajobrazy. Wręcz przeciwnie. Okres ten przynosi mieszankę opadów stałych i ciekłych, a pogoda  którą często określa się jako jesienną szarugę staje się codziennością. Wyże przynoszą wówczas zgniłą aurę z zachmurzeniem warstwowym, mgłami radiacyjnymi obniżającymi temperaturę do poziomu zera stopni lub poniżej, a niże jeśli nie przynoszą deszczu, lodowatej mżawki lub marznących opadów, przynoszą deszcz ze śniegiem lub śnieg który roztapia się upadając na podłoże. Ta pogoda dla której stosuje się często epitety typu: paskudna, okropna, beznadziejna itd. często również przynosi osady atmosferyczne które również są produktami kondensacji pary wodnej jednak w odróżnieniu od opadu atmosferycznego pojawiają się dopiero na powierzchni ciał stałych. Osady pod różnymi postaciami – szronu, szadzi, rosy, gołoledzi i innych znienawidzonych przez kierowców zjawisk atmosferycznych w akompaniamencie mgieł lub zachmurzenia piętra niskiego zastępują nam piękne jesienne wschody słońca. Niestety badania dowodzą że organizm ludzki nie zbyt dobrze znosi ten okres.

Przedzimie oraz melancholia i znużenie związane z tym okresem zostanie przerwane dopiero przez pierwszy atak zimy po którym pozostanie trwała pokrywa śnieżna. Wówczas pojawi się więcej światła odbitego, a nastroje powinny się poprawić.