Zimowa loteria, tak można określić pogodę w kolejnych dniach.

Tegoroczna zima podobnie jak ubiegłoroczna jest stosunkowo łagodna. Dni uciekają, a indeksy oscylacyjne wciąż utrzymują się w fazie pozytywnej co nie pozwala na nastanie trwałej zimy. Chociaż w ostatnich dniach w kraju pojawiły się opady śniegu, miejscami nawet mocniejsze, to ciągle dodatnia temperatura nie pozwalała na tworzenie się stałej pokrywy śnieżnej. Szanse na nastanie zimniejszego okresu w ostatnich dniach trochę jednak wzrosły, ponieważ cyrkulacja strefowa według prognoz ulegać będzie stopniowej transformacji, nie ze względu na blokadę nad Atlantykiem, a na silne zafalowanie Rossby’ego. Umacniająca się ostatnio nad Europą górna zatoka niebawem doprowadzi do odnowy po bardzo długim czasie cyrkulacji południkowej sprowadzając zimne powietrze do niemal całej Europy. Chłodniejsze powietrze częściowo transformowane przez cieplejsze wody Morza Norweskiego zagości w Europie środkowej na ładnych kilka dni, dodając do pogody szczyptę dynamizmu i możliwość wystąpienia kilku zimnych epizodów. Ogromy wał obniżonego geopotencjału widoczny na mapach prognostycznych przesuwał się będzie najpierw na południe przynosząc cieplejsze powietrze od południowego wschodu, a następnie na wschód przynosząc zimne z północy. Wszystko to odbywać się będzie w obecności tworzących się fal krótkich na których zakotwiczone będą niże i zatoki, oraz wtórnych centrów wewnątrz całego układu.

Procesy cyklogeniczne nad środkową Europą zachodzą jednak znacznie słabiej niż. na południu kontynentu czy nad Atlantykiem, dlatego wszelkie mocniejsze opady w najbliższych dniach związane będą z wtórną cyklogenezą zachodzącą w basenie Morza Śródziemnego. Według prognoz w kolejnych dniach takich układów zmierzających z południa na północny wschód będzie co najmniej kilka. Pierwszy z nich już z piątku na sobotę sprowadzi pas mocniejszych opadów śniegu i śniegu z deszczem przebiegający od Zakopanego po Suwałki, drugi być może silniejszy spodziewany jest w okolicach 4-6 lutego. Strefy te za każdym razem ciągnąć będą dwa typy opadów, stały i ciekły, a ich rozlokowanie tradycyjnie będzie losowe co odczytać można z ciągle zmieniających się prognoz modeli numerycznych. Nie zmienia to jednak faktu że w Polsce w kolejnych dniach zapanują gdzieniegdzie zimowe warunki pogodowe. I chociaż ochłodzenie za dnia nie przyniesie trzaskających mrozów, a temperatury rzędu -4 do +2 °C, to nocą temperatura spadać może przy większych rozpogodzeniach do -10 stopni. Bez wątpienia jednak w wielu miejscach w ciągu dnia wciąż występować będą lekko dodatnie temperatury, a śnieg jeśli się pojawi będzie topnieć. Duże ochłodzenie przynieść może dopiero koniec pierwszej i początek drugiej dekady lutego kiedy nad Morzem Barentsa pojawi się wał podwyższonego ciśnienia. Być może wtedy do kraju spłynie mroźniejsze powietrze i wówczas już wszędzie pojawi się całodobowy mróz. Termin ten jest jednak jeszcze odległy, stąd wstrzemięźliwość jest bardzo wskazana.